Nie ukrywam, że filmy, które można by wrzucić do kategorii "filmy o dragach i imprezach" są jednymi z moich ulubionych. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze sam nieraz czuje się częścią tego co oglądam i wracam pamięcią do niezapomnianych chwil, a po drugie obejrzenie takiego filmu (jeżeli jest dobry) to trochę...
więcej.."przepracowany" to chyba zrobił ten film..tragiczne,cały czas balanga z naćpanymi dzieciakami,zero akcji,nawet nie ma na co i na kogo popatrzeć..wciąż te same rytmy, zaćpane twarze i ..Bożeeee...co za ..(..)
przedstawiony obraz w sumie w niczym nie odbiega od oryginalnych imprezek technicznych, stąd też prędzej obejrzą i ocenią go zwolennicy niż przeciwnicy..myślę,że wbrew pozorom głównym tematem jest nie tylko szalone party, ale ucieczka młodych ludzi od codzienności; poniekąd każdy z nich ma swój własny świat i swoje...
Nic się nie dzieje, zero fabuły, średnie ujęcia, przekoloryzowane wydarzenia, jednoczesnie nie zaznączające swojego miejsca w fabule. Świetny
soundtrack oraz Digweed się pojawia. Podobała mi się scena, w której dj stez dostał drugą szansę na zagranie seta :D 3/10 , film z potencjałem, ale
wykonanie kiepskie.