ciekawym co mogłoby widza zainteresować. Zmarnowany potencjał, na być może przyzwoity film. Kryzys małżeński z licznymi kłótniami i humorami, połączony z dobrymi radami/czarami żydowskiego autostopowicza. Bez sensu, ładu i składu. Wizja jakaś była, ale jaka?