Może ktoś mi wyjaśnić, co za kretyn ustalił premierem pod koniec stycznia, a na świecie jest w grudniu na święta? Identycznie było z poprzednim filmem Nosferatu i było masę przedpremierowych pokazów. Czemu nikt nie robi afery z powodu takich działań?
Po zwiastunie można stwierdzić, że szykuje się arcydzieło, ale drażni mnie szum, który zdaje się być wygenerowanym, sztucznym szumem. Czy jakiś znawca może się wypowiedzieć? Coś dziwnie razi oczy.
minimum tresci , maksimum szoku i zniesmaczenia , dlugie konwulsje , duzo krzyzy , czaszek , krwi , pokaleczony angielski wypowiadany chrypliwym glosem. ja podziekuje za kontynuacje nosferatu w wersji wilczej.