Nie wiem na ile ich relacja była szczera, a na ile podkoloryzowana pod dokument ale jeśli mieli taką więź ze sobą - ponad sławę, ponad pieniądze to szacunek, godne podziwu. Razem do końca, bez zazdrości, zawiści i złości. Bez Andrew by nie było Georga i na odwrót.
dokument, w którym główną osią dramaturgiczną stale powracającą jest to, czy wypuszczą bądź nie wypuszczą kolejnego hita, to nie jest dobry dokument.
Jak to powiedziała kiedyś o nim moja żona: "Bóg dał mu taką urodę, a on tak zmarnował swoje geny". Nic dodać nic ująć.
hej aniołki,
czy nie uważacie, ze niedorzecznym i bezczelnym jest opisywać czyjes życie przez pryzmat wydania (lub nie) albumiku? stajecie się cieniem reprezentującym liczbę hitów, totalna dehumanizacja
sam wizerunek wham! doskonale demonstruje powyższa tendencje. george laluś kobieciarz, z którego wylewa się...