Witaj smutku

Bonjour tristesse
1958
6,7 1,3 tys. ocen
6,7 10 1 1289
7,0 3 krytyków
Witaj smutku
Od najlepszych
  • Od najnowszych
  • Od najlepszych

ocenił(a) film na 9

mogę ten film oglądać i oglądać...

Książkę czytałam jako małolata, wywarła na mnie takie wrażenie, że od lat nie mogę o niej zapomnieć. Jestem więc ciekawa adaptacji...

bo lubię takie kameralne filmy - dziś to już rzadkość - i mam we wdzięcznej pamięci książkę, która nie pozostawiła mnie bez wrażenia, gdy byłam nastolatką. Poza tym, mam wiele "pozafilmowych" skojarzeń z tym filmem - związanych z atmosferą i ludźmi tamtych czasów. Nie wiem, jak zareaguje na ten film ktoś, kto nie ma...

więcej

Książka może jest bardziej przewrotna, ale i tak warto zobaczyć, polecam gorąco.

przegapiłam początek filmu,a spodobał mi się bardzo.gdzie można go obejrzeć?ewentualnie ściągnąć. jestem wdzięczna za pomoc:)

- i nic więcej. Fabuła oraz dialogi, tak jak wspomniało już parę osób, po prostu beznadziejne. Sposób gry Mylene Demongeot po prostu drażniący, ponieważ jest nienaturalny, a jej teksty są bełkotliwe w odbiorze dzisiejszego widza. Film jednak cenny ze względu na tło plenerowe, ono jest bezcenne. Francjo, co zrobiłaś ze...

więcej

ale chodziło o fikcyjny film, w związku z zabitą, fikcyjną aktorką :)

ocenił(a) film na 4

nudny, mało wciągający, mało ciekawy. Zrobiony na fali popularności - całkowicie niezasłużonej - Francoise Sagan. Jaka literatura - taki film.

ocenił(a) film na 6

Odbiór bardzo utrudniają irytująco sztuczne dialogi. Wyjąwszy Nivena, brzmią w większości jak przetłumaczone na szkolną angielszczyznę i kiepsko zdubbingowane. Gdyby nie końcówka, dałbym tylko 5/10.

Joanny Sobczyńskiej (Glina).

lepszy, biorąc pod uwagę książkę Sagan), kartonowe postacie, prymitywna intryga, beznadziejne i nienaturalne dialogi, monotonny głos Seberg. Dlaczego dobry reżyser zabrał sie za takie badziewie - nie zgadnę. Pewnie dla pieniędzy.

Prościutka intryga. Kartonowe postacie. Słabiutkie aktorstwo. Nienaturalne dialogi, Seberg wypowiadajaca swoje kwestie monotonnym, drętwym głosem. Ale czemu dobry i wzięety rezyser zabrał sie za takie badziewie - nie zgadnę.