1 godz. 25 min.
6,7 39 404
oceny
6,7 10 39404
12 028
chce zobaczyć
6,4 9
ocen krytyków
{"rate":6.4444447,"count":9}
{"type":"film","id":587143,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Wymyk-2011-587143/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Wymyk
  • mirk33 ocenił(a) ten film na: 8

    Film nie jest jednoznaczny, co jest jego wielką zaletą. Zastanawiam się na wieloma sprawami, które w filmie są postawione w sposób otwarty, dopuszczający różne interpretacje.
    Jak bym się zachował w pociągu na miejscu Freda, bo nie jestem skory do bitki? Zapewne tak, jak Fred, zwłaszcza, że to była chwila. Nie było dużo czasu na zastanowienie. Dla mnie, całe to powszechne potępienie postawy Freda przez małomiasteczkową społeczność jest pochopne i niesprawiedliwe.
    Jak by się skończyła ta sytuacja w pociągu dla obu braci, gdyby Fred stanął w obronie brata? Jest bardzo prawdopodobne, że obaj zostaliby wyrzuceni. W tym sensie Fred zachował się racjonalnie.
    Motywy zachowania Jerzego także nie są jednoznaczne. Na ile była to postawa obywatelska, wyniesiona z pobytu w USA, a na ile nierozważna chęć udowodnienia bratu swej moralnej wyższości (a więc rodzaj pychy)? Coś, co można by uznać za zachowanie analogiczne, do sceny wyścigu samochodu z pociągiem, otwierającej film, tyle, że tym razem popis drugiego z braci skończył się dla niego tragicznie.
    Zwróćmy też uwagę, że dziewczyna, w obronie której stanął Jerzy okazało się potem co najmniej mało sympatyczna i nie miała zamiaru ponieść dużo mniejszego ryzyka, aby przyczynić się do wykrycia sprawców wyrzucenia z pociągu swojego obrońcy. Po zatrzymaniu pociągu dziewczyna przecież uciekła, nie zeznawała na Policji. Zatrzymano wtedy tylko Freda. Prawda - miała mocny powód (dziecko) no i w końcu podała nazwisko jednego ze sprawców. Ale zrobiła to dopiero po interwencji Freda.
    Fred, mimo, że jest od początku filmu niesympatyczny, to jednak doprowadził do wykrycia sprawców (na Policję u nas nie można liczyć, co film dyskretnie przyznaje). Nastąpiła też u niego wewnętrzna, głęboka przemiana. Wskazuje na to (wręcz biblijna) scena, gdy obmywa rany bratu. A trudno było mu się zmienić, biorąc pod uwagę jego charakter i osobowość a także postawę mieszkańców miasteczka (od policjanta poczynając, wyrzucającego mu, że nie próbował użyć nie naładowanej broni) oraz jego najbliższych. Przecież Fred to małomiasteczkowy macho bez wyższego wykształcenia, człowiek w sumie dość prymitywny, nie rozumiejący współczesnego świata, kolekcjonujący broń i lubiący szybkie samochody. Jego życie rodzinne nie układa się szczęśliwie - brak dzieci z winy (?) żony. A przy tym jest skonfliktowany z bratem (pupilkiem ojca). Tej przemiany nie ułatwiali mu także jego najbliżsi: żona (cierpiąca na kompleks bezdzietności), która cały czas okazywała solidarność z Jerzym, a także ojciec, który od początku obwiniał Freda za wypadek, choć do czasu obejrzenia filmu w telewizji nie miał ku temu żadnych podstaw.
    Moim zdaniem mamy tu bardzo ciekawie przetworzony starostestamentowy motyw Kaina i Abla. Mimo, że Kain (Fred) starał się, chyba nawet bardziej od Abla (Jerzego) - w końcu to on opiekował się ojcem, gdy Jerzy przebywał w USA - to jednak Bóg (ojciec) wolał Jerzego (natomiast niesympatyczna matka bardziej trzymała stronę Freda). Z tym, że w filmie Kain nie zabija Abla, a jedynie nie występuje w jego obronie. No i potem doznaje głębokiej, wewnętrznej przemiany. Przemiany wręcz heroicznej...

  • sbbbbs ocenił(a) ten film na: 8

    mirk33 Bardzo ciekawy i mądry tekst. Z przyjemnością przeczytałem Twoje refleksje na temat tego filmu. W pełni je podzielam.

  • antykubus ocenił(a) ten film na: 6

    mirk33 "Jak by się skończyła ta sytuacja w pociągu dla obu braci, gdyby Fred stanął w obronie brata? Jest bardzo prawdopodobne, że obaj zostaliby wyrzuceni. W tym sensie Fred zachował się racjonalnie."

    1. Lepiej żebyś nie znalazł się w podobnej sytuacji bo twoi bliscy nie będą mieli z ciebie pożytku :/
    2. W pociągach jest hamulec awaryjny.

  • mirk33 ocenił(a) ten film na: 8

    antykubus ad. 1. Tobie też nie życzę, żebyś znalazł się z podobnej sytuacji, bo nie wiesz, jakbyś się zachował. A doświadczenie uczy, że mocni w gębie zwykle nie potwierdzają swej odwagi w praktyce.
    ad. 2. No i co z tego?

  • mirk33 Mocni w gębie tak jak ty.

  • mirk33 Bardzo dobry komentarz.

  • mirk33 ocenił(a) ten film na: 8

    mirk33 Oglądając zwiastun filmu zauważyłem jeszcze jeden smaczek tego filmu - bracia biegną do pociągu. Wskakują do niego, gdy ten już jest w biegu. Z jednej strony to przeznaczenie (biorąc pod uwagą scenę otwierającą film - wyścig z pociągiem, tyle że tym razem Fred ten wyścig przegrał, gdyż pociąg go zniszczył, choć nie dosłownie i nie ostatecznie). Z drugiej strony to przypadek (czytelna aluzja do znanej sceny z filmu Kieślowskiego - gdyby nie zdążyli wsiąść do tego początku, nie doszłoby do tragedii). Taka inteligentna zabawa reżysera z widzem w różne kody znaczeniowe.
    Coraz bardziej podoba mi się ten film!

  • Mike Torch ocenił(a) ten film na: 3

    mirk33 Dorabianie filozofii do tego obrazu śmieszy. Film jest płaski, niektóre dialogi bawią, długie i nic nie wnoszące sceny. Można by to zrobić o wiele lepiej. Jedyny plus obejrzenia tego filmu, to to, że warto od czasu do czasu zobaczyć słaby film.

  • mirk33 ocenił(a) ten film na: 8

    MikeTorch Każdy widzi tyle, ile chce i potrafi dostrzec.
    Albo inaczej - "Granice naszego języka są granicami naszego świata" (Ludwig Wittgenstein).

  • Mike Torch ocenił(a) ten film na: 3

    mirk33 Z równie podobną pasją można opisać dowolny odcinek "szpilek na giewoncie" lub "na dobre i na złe" (gdzieś w internetach krąży wnikliwa analiza tekstu zespołu discopolowego - polecam, można się uśmiać). Zgadzam się z myślą L.W., ale aż nadto wyczuwalna jest tu aluzja co do mojej osoby. Nie będę się silił na ripostę, więc po prostu pozdrawiam:)

    Co do filmu jeszcze trzy grosze. Zdania nie zmieniam, ponieważ "gdzieś to już widziałem" w dodatku lepiej zrobione niemalże pod każdym względem.

  • mirk33 ocenił(a) ten film na: 8

    MikeTorch Aluzja do Twojej osoby?
    Niemożliwe!
    Równie serdecznie pozdrawiam. :)

  • Ewiatko ocenił(a) ten film na: 8

    mirk33 Ciekawa interpretacja...nie pomyslalabym o nawiazaniu do Kaina i Abla. Bardzo dobry i przejmujacy film o relacjach w rodzinie, o pewnej niesprawiedlwosci w traktowaniu obu synowi, o moralnosci, o honorze, o sumieniu...
    A propos nie wejscia w bojke w obronie brata, to calkiem tego nie rozumiem i przez pol flimu bylam jakas niechetna mu, winiac go jakby za brak inicjatywy, calkiem sobie tego nie wyobrazam i nawet bedac kobieta abym nie rzucila sie moze irracjonalnie, ale impulsywnie broniac kogos bliskiego z rodziny, chociaz czlowiek nigdy nie wie jakby sie zachowal, bo nie znamy jednak siebie do konca...

  • octus ocenił(a) ten film na: 7

    mirk33 Przyjemnie mi się czytało ten tekst. Ciekawe jest porównanie do postaci biblijnych, psychologiczne rozważania. Są jednak rzeczy, z którymi się nie zgadzam. I tak to już któraś opinia którą czytam i mało kto zwraca uwagę, że Fred lubi igrać z życiem. Tylko jak już przyszło co do czego, to nie potrafił. Jasne, że nie każdy jest mocny psychicznie lub/i fizycznie - może nie chcieć stanąć w obronie bliźniego. Zastanawiam się tylko, czy Fred pragnął śmierci brata. Tak, byli w pociągu inni ludzie, dziewczyna raczej nie należała do tych porządnych (chodzi mi o to, że wandale nie wybrali sobie przypadkowej elegantki), ale Fred był współwinny (jak reszta ludzi), że Jerzy wypadł z pociągu. Gdyby wszyscy się zebrali, to ta szajka nie miała by szans. Nie wiem z jakich pobudek Jerzy stanął w obronie. Są różne przypadki ataków, czasem bardzo się ryzykuje. Ale byłoby na świecie lepiej, gdyby nie występowała taka znieczulica na krzywdę ludzi/zwierząt. Zastanawiałam się w ogóle, gdzie byli konduktorzy tego pociągu? Tak krótki skład, a nagle osoby potrzebne poznikały (tak jak z policją). Ale nie przeoczono tego, jak bracia wskoczyli do pociągu. To jest film, o którym bardzo długo można dyskutować, będziemy między sobą się nie zgadzać i podzielać zdania. Tylko, że to jest przestrzeń wirtualna. Oby w tej realnej się spiąć wspólnie, gdy trzeba działać i jest szansa. Pozdrawiam widzów.

  • dariusgromnicki ocenił(a) ten film na: 5

    mirk33 Z doświadczenia wiem, że jak ktoś nie trenuje lub nie bije się to w takich sytuacjach albo staje zamurowany i nie wie co ma zrobić, albo po chwili ucieka/odchodzi.

    Zwykle tylko ci co mają doczynienia z walką na co dzień, mają odruch postawy obronnej lub atakującej.

    Odosobnione przypadki bez szkolenia mają odruch dzwonić po służby (policja, pogotowie) lub starają się przekonać słownie do zaprzestania ataku przez napastnika.