To nie film, a jakieś wybroczyny na chorym mózgu reżysera, wypełnione świadomymi, lub podświadomymi lękami, a może nawet marzeniami podstarzałego kawalera. Film pełen metafor, mam nadzieję zrozumiałych chociaż dla reżysera. Pełen odklejonych histerii, film o niczym.
Dwie godziny chaosu z którego wynika dokładnie...