Marek Krukowski, filozof i filolog, utrzymuje siebie i swoją czteroosobową rodzinę głównie z pieniędzy wygranych w teleturniejach. 14 razy tryumfował w „Wielkiej grze”, tyle samo w „Miliardzie w rozumie”, dziewięć razy w „Va banku”, zwyciężał także w „Magii liter” i „Jednym z dziesięciu”. W sumie wygrał 40 razy. Od pewnego czasu wszystko się zmieniło, telewizje nie chcą już Marka w teleturniejach, byt rodziny jest zagrożony.
Marek nigdzie nie pracuje, ma czas na czytanie kilku książek tygodniowo. Do startu w teleturniejach starannie się przygotowuje. – Wiedza potrzebna w teleturnieju to nie jest jakąś nadzwyczajna mądrość, to jest prosta znajomość faktów. Trzeba nauczyć się wszystkiego i wszystko pamiętać – wyjaśnia. Jest bywalcem bibliotek i antykwariatów. W domu również posiada imponujący zbiór książek i płyt, gromadzenie ich to jego pasja. Udział w teleturniejach, jak twierdzi, jest najbardziej praktycznym wykorzystaniem posiadanej wiedzy. Nie wyobraża sobie, by mógł robić coś innego.
Ostatnio jednak telewizje odmawiają mu udziału w konkursach. W swoim ulubionym teleturnieju „Miliard w rozumie” nie może już startować, bo zdaniem redaktorów opatrzył się widowni. Stacje komercyjne z zasady nie dopuszczają do gry wielokrotnych zwycięzców, takich jak Marek. Żona, która wcześniej cieszyła się, że zajęcie męża daje rodzinie luksus częstego przebywania ze sobą, teraz coraz bardziej martwi się brakiem środków na utrzymanie. – Tata musi wygrywać, bo inaczej umrzemy z głodu – tłumaczy młodszy syn.
oficjalny opis prod. telewizyjnej