Z powodu awarii samochodu Karen Warren zmuszona jest skorzystać z autostopu. Frank Lloyd (James Belushi), kierowca samochodu, do którego wsiadła, początkowo nieszkodliwy gaduła, ujawnia oblicze bezlitosnego mordercy. Karen ucieka do pobliskich budynków rządowych, gdzie w laboratorium genialny naukowiec Brian pracuje nad rozwiązaniem zagadki podróży w czasie. Brian postanawia cofnąć Karen w czasie, aby mogła zapobiec zbrodni.
Jest to historia dla tych, co lubią kawały z brodą - wielokrotne opowiadanie tego samego kawału im nie przeszkadza i zawsze pękają ze śmiechu.
Mimo, że przytaczany już tu "Dzień świstaka", który uważam za jeden z lepszych, polskich filmów, opiera się na podobnym założeniu, ten film uważam za nudny: sceny są mozolnie...