..nie przejżałam całego forum, mam nadzieje że nie było dośc dawno podobnego tematu...
Jaka waszym zdaniem jest najlepsza scena erotyczna z kina... może podział na kino polskie i zagraniczne
Jeśli chodzi o kino polskie mnie podobvała sie scena z pielęgniarką w filnie Wojaczek
Jeśli o zagraniczne... chyba końcowa scena w 9 wrotach Polańskiego...
był taki temat całkiem niedawno
http://www.filmweb.pl/Najlepsze,sceny,erotyczne,w,filmach,temat,Topic,id=380446 [www.filmweb.pl/Najlepsz ...]
Jeśli kino zagraniczne to Jack N. i Jessica L. na stole w " Listonosz zawsze dzwoni dwa razy". Legenda głosi, że nie grali tylko na prawdę "to" zrobili.
mi utkwiły w pamięci dwie sceny, jedna z Amores Perros jak Octavio i Suzanna kochają się na pralce :) a druga z Requiem dla snu, nie pamiętam imienia, ale chodzi mi o przyjaciela Harrego :)
Najlepsza scena "łóżkową" bez wątpienia była w filmie "Oczy szeroko otwarte". Zreszta sam klimat filmu był erotyczno-okultystyczno-psycho logiczny. Z Naszych-rodzimych filmów to musze się zgodzić, z przedmówcą, scena z Wojaczka.
'Listonosz zawsze dzwoni dwa razy'.
Jack i Jessica podobno wcale tam nie udawali...
Poza tym - cale 'francuskie tango w Paryzu'
Greta Scacchi i Sam Neill w filmie "Prowincjonalne życie", scena w szopie niby pozostawia dużo domysłom, ale jest naładowana erotyzmem.
Monica Bellucci w 'Irreversible'...
a tak na powanie, to zdecydowanie Sharon Stone i Michael Douglas w filmie 'Basic Instinct'
Jak dla mnie jedna z najlepszych scen jest w 9 i 1/2 tygodnia ;P Kiedy Kim Besinger tanczy przed Rourkiem... och i ach:P Niby nic sie nie dzieje, a iskry leca :PP
Rita Hayworth w filmie "Gilda" zdejmuje długą, czarną, błyszczącą rękawiczkę i śpiewa piosenkę o tym, że wszystkiemu winna jest mamusia....
w "Zakazanych piosenkach" w pociągu, kiedy on patrzy na te balerony, to w oczach mu coś tak błyszczy
och, jak on patrzy:)
Oczywiście przesiąknięte erotyzmem sceny z "Oczu Szeroku Zamkniętych" mistrza Kubricka (ciężko wybrać jedną scenę) oraz scena z pieczątkami z filmu "Pociągi pod specjalnym nadzorem". Scena ta zresztą swojego czasu została wybrana najlepszą erotyczną sceną w czeskim kinie.
Uwielbiam scene z filmu "Mary Reilly", kiedy Hyde niby przypadkiem muska swoja dlonią dlon Mary, wydawaloby sie, ze słaby to "moment" ale wbrew pozorom erotyzm az emanuje z tej sceny! ja mialam motyle w brzuchu przy tej scenie :-) zreszta caly ten film jest niezly, bo nie ma praktycznie zadnych rozbieranych scen a mimo to erotyzmu jest sto razy wiecej niz w hardcorowym pornolu ;-)
Polecam takze "Imperium zmysłów" (rez. Nagisa Oshima), erotyczne ARCYDZIEŁO filmowe!!!
A dla malo wymagających fanow ostrej jazdy moze byc "Głebokie gardło" ;-)
Scena z "Mary Reilly" rzeczywiście emanuje erotyzmem. Tym prawdziwym erotyzmem, a nie chlastaniem widza po oczach gołymi tyłkami. W zasadzie zastanawiam się czemu mają służyć tego typu sceny - bo przecież nie jakimś doznaniom estetycznym...