postmodernistyczne kino LYNCHA...może ktoś zechce podzielić się swymi odczuciami, przemyśleniami o filmach Lyncha jego symbolice...może wyjdzie z tego coś niegłupiego...

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
klele

Może trochę odbiegnę od temu, ale ten reżyser ostatnio nie stworzył wielkich dzieł. Bardzo mi się podobał serial, Miasteczko Twin Peaks, gdzie był kompozytorem, scenarzystą i reżyserem, coś super.

klele

niewiele widziałem, jeszcze (!), ale "Blue Velvet" i "Lost highway" mam już w ulubionych... z całą pewnością mogę powiedzieć, że twórczość Lyncha to nie kicz, ale o symbolice etc. chyba jeszcze nie mogę się wypowiadać, za mało jego obrazów znam, jak na razie są w kolejce do ściągania...

Shhh

Jasne, ze kicz, chociaz nie zawsze tak bylo. Poczatki jego tworczosci, filmy takie jak Eraserhead czy Wild at Heart bardzo sobie cenie. Natomiast ostatnie jego produkcje, a zwlaszcza koszmarnie slaby Lost highway, to zupelne nieporozumienie i rozczarowanie. Lynch padl ofiara wlasnej maniery, zagubil sie w pustce efekciarskich obrazow, jego zabawa w postmodrnizm jest jalowa i bezcelowa. Sztuka dla sztuki mozna by rzec, z tym ze tworczosc Lyncha od prawdziwej sztuki dzieli obecnie przepasc.

maku_3

jeżeli mozna spytać co jest wedle Ciebie sztuką i za co ją cenisz?

3piotek

Sztuką jest zrobienie dobrego filmu:) A na serio to pewna wrazliwosc artystyczna polaczona z umiejetnoscia zarejestrowania tego na tasmie. Lynch operuje obecnie tanimi sztuczkami, w jego filmach nie ma zadnej energii tworczej. Irytuje mnie ta efekciarska estetyka, ten pseudo-tajemniczy nastroj, to artystyczne nadęcie. Warstwa wizualno-dzwiekowa moze i jest "cool", ale chyba nie o to chodzi w robieniu kina.

maku_3

Cóż, każdy ma prawo do własnego zdania. Dla mnie Lost Highway to jeden z ciekawszych filmów ostatnich lat. Pozdr:-))