No wiec rzucam proste pytanie na wiatr. Dlaczego ktos wydal kupe pieniedzy i stracil mnostwo czasu (swojego) i mojego (dokladnie 2:10min) zeby nakrecic taki badziew ? Zapraszam do dyskusji.
Z ciekawości zajrzałem na twojego bloga i mniemam, że twoje twierdzenie abyś to oberzał większość filmów jest mocno przesadzone skoro w ulubionych masz jakiś kiczowaty horror (zresztą dużo pozycji filmowych to ty na razie nie masz w swoim "katalogu"). Jeżeli ludzi fascynuje szybka akcja, pościgi, itp. (chyba taki jest ten horror któremu dałeś 8) czyli wymiar, który dotyczy tylko "fizycznego" odbioru filmu, to nie przykłada dużej wagi aby myśleć podczas oglądania filmu. "Babel" jest właśnie taką produkcją (mimo, iż uważam tan film za najgorszy w dorobku Inarritu). Jestem ciekaw czy oglądałeś poprzednie części trylogii (pewnie tak, skoro twierdzisz, że jesteś "kinomanem jakich mało")? Podaj konkretne argumenty za tym, że film ten jest do bani. Nie zwróciłeś uwagi nawet na świetny montaż, zdjęcia, aktorstwo? Bo myślę, że to można zauważyć nawet nie "przykładając" się zbytnio do filmu. A co do wydawania bezmyślnie kasy to spójrz na amerykańskie superprodukcje w których na pierwszym miejscu są efekty wizualne a nie walory intelektualne.
Ja sie 'kinomanowi' nie dziwie.Prawdopodobnie chlopak jest niedoswiadczonym kinomanem i dopiero wchodzi w swiat filmu. Nie widzialem wprawdzie nowego filmu Inarritu, ale jestem za pan brat z jego nadwornym scenarzysta Arriaga. To sa filmy bardzo trudne i w kazdym z nich kryje sie(badz w przypadku 21 gramow czy amores perros kryja) ludzkie tragedie, ktore nie sa efektowne. Scenarzysta pokazuje 'skurwiona' strone zycia starajac sie przy tym doprowadzac sytuacje do ekstremum. Natezenie cierpienia,bezsensu,poczucie drogi bez wyjscia czy tez wegetowanie z poczuciem winy moze oddzialywac tylko na wrazliwe osoby, ktore chca przeanalizowac wlasnie ta strone. Nie bede ukrywal, ze sa to filmy ciezkie w odbiorze(co zarzucaja obu panom krytycy filmowi,ktorym chyba tez ciezko przelknac taka dawke brutalnego ezgystencjalizmu), ale warto je zobaczyc choc raz w zyciu(na dvd bym ich nie kupowal) i poznac ta ciemna strone zycia do ktorej jestesmy nieprzyzwyczajeni i jest dla nas jakims science-fiction. Na marginesie spytam sie jeszcze czy warto isc na babel? Prosze o odpowiedzi(recenzje sa skrajne jak przy 21 gramow)
No wiec na mojej liscie brak filmow jest tylko z tego powodu gdyz zalozylem sobie tu konto kilka dni temu i nie chce mi sie cofac kilka lat wstecz i zamieszczac kazdy film jaki do tej pory obejrzalem. Owszem lubie filmy akcji i lubie gdy cos sie dzieje na ekranie ale twierdzenie ze akcja oznacza dno to juz lekka przesada. Nie kazdy thiller musi byc pusty. Nie pzrepadam za rambo , comando itp jak sugerujesz. Co do czesci tej trylogii to widzialem obie poprzednie i w zasadzie uwazam je za duyzo lepsze niz ta. Babel dla mnei jest filmem o niczym. Co do gry aktorskiej to owszem gra jest dobra ale nie ona ma za zadanie sprawic ze film jest dobry tylko fabula pzrede wszystkim. JEsli by oceniac na podstawie gry aktorskiej mozna by stwierdzic ze MI3 bylo swietnym filmem a byl tez badziewiem. Podsumowaujac powiem tak ze to co chcial nam pzredstawic rezyser widze kazdego dnia o 19 na TVN i 19:30 w wiadomosciach na tvp1. A tak ogolnie to nie podoba misie wogole powiazanie miedzy historiami pzredstawionymi w tym filmie...chwilami jak dla mnie brak jakies spojnosci. pozdrawiam
badiew? jak juz kolega zauwazyl, wielu rzeczy nie zauwazasz, zdjecia, gra aktorska oraz PEWNE watki i sceny sa naprawde swietne, 21 gramow i amorres perros sa w moich ulubionych podobal mi sie styl, tak samo tutaj styl (w sensie zdjec, rezyserii)jak najbardziej robil wrazenie... ALE caly czas sie czekalo na cos nowego, caly czas mialem na mysli poprzednie czesc, ktore trzymaly w napieciu, otoz w tym filmie tego napiecia mi brakowalo. Poza tym niektore sceny po prostu byly nudne (moze jestem zbytnim fanem 'poscigow, strzelanin, blabla'... ale nie sadze:P), przeplot watkow tez wydawal sie dosyc wymuszony. Wniosek? filmu nie uwazam za slaby, rzecz w tym, ze majac nastawienie do filmu wyrobione na podstawie dwoch poprzednich filmow, po prostu ja sie zawiodlem, spodziewalem sie o wiele wiecej, moze nawet nie na podstawie tylko poprzednich dwoch czesci, ale powiedzmy pierwszej polowy filmu. wiec film wydaje sie slaby nie dlatego ze po prostu taki jest, tylko ze ma sie swiadomosc ze moglby byc BARDZO dobry, a nie tylko hmm... jak dla mnie 4-, obejrzec mozna, jak sie nie widzialo poprzednich czesci i niema do nich dostepu...
Uważam, że "Babel" warto obejrzeć choć nie jest to film już tak "skoplikowany" jak poprzednie części trylogii. Jedynym naprawde świetnym wątkiem jest historia meksykańskiej opiekunki. Recenzje są rzeczywiście skrajne. Albo film jest genialny albo tylko przeciętny. Myślę, że zarówno Ariaga jak i Inarritu mogliby pokusić się o jakąś oryginalność. Obaj są świetnymi artystami. Może moje niezadowolenie związane z filmem wynika iż naprawde dużo po nim oczekiwałem (zwłaszcza, że reżyser dostał nagrodę w Cannes). Ale denerwują mnie niczym nie uzasadnione komentarze, że film jest be bo tak. Trzeba przyznać, że twórcom nie brak ambicji i gdyby stworzyłby to inny reżyser (i scenariusz napisałby inna osoba) to mbyłbym pod dużym wrażeniem dorównaniu poziomem mistrzowi (bo spójrzmy ile powstało podobnych filmów).