Wracam sobie wieczorem do domu... prawie 22, zaglądam do skrzynki a tutaj niespodziewana wiadomość od... osoby świadków Jehowy
Z reguły zawsze, jak dzwonią to byłem w domu. Przyznam, że pierwszy raz dostałem list pisany ręcznie (spotykałem się z ich ulotkami itp) Spotkaliście się z takim przypadkiem?
P.S Przyznam, że kończy mi się papier w kiblu i może treść mnie nie interesuje, ale kartkę papieru wykorzystam jak najbardziej. Dziękuje ten osobie.
http://imgur.com/a/IFRnE
Odkąd mieszkam w strzeżonym osiedlu, żaden sekciarz mnie nie odwiedził...Ale pierwszy raz spotykam się z "ręcznie" pisanym "listem". Żadne ksero czy masowe drukowanie, ale ręcznie nabazgrany list - nabazgrany to złe słowo, bo styl i charakter pisma jest bardzo ładny i dokładny.
Może jakiś Tobiasz za karę musiał napisać takich dziesiątki i powkładać do przypadkowych skrzynek...
Żeby nie było - do świadków J. nic nie mam, poznałam w życiu wiele znajomych będących tego "wyznania" i przyznam, że byli to jedni z najbardziej wartościowych ludzi, ale te ich nachodzenie i krypto mesjaństwo mnie przeraża i wkurza.