Tak, ludzie, już jutro jest premiera tej wspaniałej komedii romantycznej :) Nie widziałam jej jeszcze, ale sądząc po tym, że gra w niej mój polski Bradziuś Piciuś kochany, można spodziewać się wszystkiego najlepszego :) No i w dodatku reszta obsady: Kożuchowska (genialna w "M jak miłość"), Kot (znakomity w "Niani"), Jabłczyńska (niesamowita w "Nigdy w życiu!"), no i sam Cypryański ^^ A, i jeszcze gra tam Hołowczyc, jeden z najlepszych polskich sportowców, i w dodatku najprzystojniejszych :))))) Cieszmy się i radujmy, bo oto jutro pojawia się najlepszy polski film 2007 roku!!!!!!!! A wy co myślicie o tym filmie? Myślę, że same dobre rzeczy ^^
Tokio Hotel - "Durch den Monsun" ^^
Nie jestem całkowicie przekonana co do tego, czy będzie to 'wspaniała' komedia romantyczna. Boję się, że jest to film po prostu przereklamowany (podobnie jak 'Francuski numer' czy 'Hi way' które według mnie okazały się porażką) i nie spełni moich oczekiwań- ale może (OBY!) się mylę.
(tak na marginesie to ogólnie nie jestem wielbicielką komedii romantycznych :))
Co do wymienionych przez Ciebie aktorów, to cenię jedynie Tomasza Kota (ale nie za rolę w 'Niani' tylko w 'Skazanym na bluesa'). Kożuchowska napewno nie jest 'genialna w M jak Miłość', a 'polskiego Bradziusia Piciusia' uważam za aktora całkowicie przeciętnego (Bradowi Pittowi nie dorasta do pięt, zarówno jeśli chodzi o talent, jak i wygląd- ale o tym innym razem :P). Zapomniałaś wspomnieć o Ani Cieślak, odtwórczyni głównej roli- słyszałam że jest niezła (nie potwierdzam i nie neguję, ponieważ w żadnym filmie jej jeszcze nie widziałam- chyba).
Reasumując- nie wiażę z tym filmem większych nadziei, ale być może rzeczywiście okaże się dobry.
Pozdrawiam.
Powiem tak, według mnie będzie to kolejne polski niewypał...
Obsada: Kożuchowska (wszędzie jej pełno - w każdej gazecie, w tv, już mam jej dosyć), Jabłczyńska (hmmmmmmmm..... - dobrą aktorką to ona nie jest...), no może jedynie Zakościelny by się nadawał, ale nie do komedii romantycznej....
Powiem tak, ten film nigdy nie dorówna "Miastu Aniołów" ani "Bezsenności w Seattle", będzie słaby, hak poprzednie polskie produkcje tego typu.
Nie załamujcie tej biednej dziewczyny... Przeciez widzicie,jak przeżywa to epokowe wydarzenie i potrzebuje jedynie odrobiny zrozumienia...
Och, to okropne, takie filmy jak "Dlaczego nie!" i tym podobne nie powinny w ogole powstać!!! Wspaniale, kolejna polska komedyjka romantyczna o yuppies, którzy nie mają innych zmartwień, niż znalezienie miłości swojego życia i przespanie się z nią. I potem się zastanawiamy jak to możliwe, że polska kinematografia jesat w takim stanie w jakim jest.
hmm mam takie wrażenie, że ten temat jest po prostu ironiczny!!!, ludzie nie wyczuliście ironii, Gładka po prostu kpi sobie z obsady(serialowej), a te wszystkie uśmieszki, i komentarze typu "cieszmy się i radujmy" albo o Hołowczycu przystojniaku. (Jeśli się mylę Gładka to sprostuj)
Zajrzałem na bloga "gładkiej"... Cóż, faktycznie, jakoś nie pasuje ta frenetycznawypowiedz o komedii romanticznej do całości. Wybacz pomyłkę (?) ale znakomicie podrobiłas stylistyke egzaltowanej pensjonarki.
Zgadza się, ludkowie, ten tekst powyżej był pisany przeze mnie ironicznie :> Nie trawię Zakościelnego, Kożuchowskiej, Jabłczyńskiej i Hołowczyca, a Cypryańskiego nawet nie wiem, z czym konkretnie kojarzyć :> W zasadzie to z tej garstki lubię tylko Kota, ale nie za "Nianię" (której ani jednego odcinka nie oglądałam :> ), tylko za "Skazanego na bluesa".
A, Tokio Hotel też oczywiście nie znoszę :>
Moja mała prowokacja udała się iestety tylko połowicznie - pokazały się co prawda osoby, które podobnie jak ja mimo nieobejrzenia tego filmu mają go już dosyć (nie jestem sama :D), ale nie załapał się żaden obrońca tego wiekopomnego dzieła w historii polskiej kinematografii :( Cóż...
KoRn - "Counting on me" <peace!!!!!!!!!>