...sadzał badanych przed maszyną emitującą napięcie elektryczne. Mieli zadawać pytania osobie, której nie widzieli, ale słyszeli. W razie złej odpowiedzi, mieli wciskać guzik i w ten sposób razić osobę odpowiadającą prądem. Każda kolejna zła odpowiedź sprawiała, że napięcie było zwiększane. Cały myk polegał na tym, że krzyki odpowiadającego były udawane, badanymi byli ci, którzy wciskali guzik.
Co ciekawe, nikt nie wyłamał się, nie sprzeciwił, nie powiedział, że nie chce krzywdzić, poza jednym wyjątkiem, był nim chyba elektryk.