Są filmy które wpływaja na nas jak narkotyk. Kilka dni po obejrzeniu filmu mamy dziwne uczucie jaby cos uległo zmianie a wszytko wokół nas inaczej wyglada. Mam do was pytanie ,czy dla człowieka film moze byc przykładem na zycie i czy ludzie moga ,,dopasowywać" swoje reakcje do reakcji swojego ulubionego bohatera ?? Aha i podajcie tytuł filmu po który NAPRAWDE czuliście ze wszytko sie zmieniło. Z góry dzekuje i POZDRAWIAM !!!!
Tak... znam to uczucie, pamietam dobrze ten dzien kiedy obejrzalem film Spiderman2. Moj swiat zmienil sie.... na zawsze. WIEM JUZ CO TO SYF!!!:]
Niezłe z tym spidermanem :]. A tak poważnie to na mnie wpłyneły trzy filmy: " Gosford Park" "To właśnie miłość" i " Droga do zatracenia" boskie są te filmy polecam! :)
Nie no aż tak źle zemną niebyło zebym na podstawie wymyślonych bochaterów sobie zycie kreował . Ale pamietam taki jeden film co sie "funny games" nazywał oj to był mocne pare dni chodziłem inny. I to chyba był film który mnie najbardzij przmilił :)
Jeśli chodzi o Gosford Park to miałbym wątpliwości. Akcja w tym filmie rozkręca się przez 2 godziny i kończy się "mętnym" zakończeniem. To tak jakby miał powstać Gosford Park II
Lars von Trier. Musical. Dramat. Bjork. - tak w kilku słowach. Obdziera z uczuć jak każdy film tego reżysera. Wszystkei kobiety na nim płączą :)
,,The Dors" Olivera Stona normalnie próbowałęm zachowywyać się jak Jim Morrison. Po paru dniach jednak zwątpiłem, nie wychodziło mi.
Witam!!
Obejrzalam niedawno film pt. "The day after tomorrow"=where will you be?. I musze powiedziec ze moja reakcja byla ..wow!!!!!!!! Tak jak moje kolezanki zastanawialysmy sie ze to samo moze sie przydazyc nam. Pewnego dnia cos moze sie zdarzyc niedobrego i zadna sila ludzka nie wplynie na uchronienie ludzkosci. Wiec po obejrzeniu tego filmu swiat wokol mnie sie zmienil. Pokazal mi ze musze byc radosna niemartwic sie co bedzie jutro. Planowac z dnia na dzien. a nie jak niektorzy ludzie mowia co ja bede robil za 10 lat. a zastanawialiscie sie czy bedziecie zyc za 10 lat!!!! W dzisiejszym swiecie wszystko moze sie zdarzyc!!!!!!!!
JAk myslisz!!???
Pozdrawiam serdecznie!!!!:-)
ps.jak chcesz to zajrzyj na moj blog. Tam mozesz odpowiedziec na moje pytanie!!! jak chcesz:-)
zsatanawiałem sie . Jakbym wszystko planował z góry to ztcie starciło by barwy , wiem co chce robic w zyciu i do tego daze i mam nadzeje ze osagne cel ale poki co mam zamiar zyc chwila.Podrawiam
Dla mnie takimi filmami sa""Podwójne życie Weroniki","Trzy kolory.Czerwony" i "American Beauty".Wydaje mi się,że dzięki nim moje spojrzenie na pewne sprawy się zmieniło.Zacząłem dostrzegać też rzeczy,których wcześniej nie zauważałem.
Matrix był takim filmem który zmienił na pewien czas spojrzenie na otaczający świat :).Oglądałem ostatnio z grupą film pt "Frajer". To chyba była komedia??? Beznadziejny i głupi film. Po obejrzeniu można niebezpiecznie zniechęcić się do oglądania komedii.
Wychodzac z Multikina po maratonie wszystkich Trzech cześci Matrixa miałem ochote biegac po scianach (Na szczeście szybko mi przeszło gdy chciałem skoczyc na maske samochodu :D:D:D) .Pozdrawiam
Ja mówiłem o P I E R W S Z E J części Matrixa. Dwie kolejne to było kompletne dno + efekty. Trzecią część miałem okazje oglądać na pokazach przed premierowych w silver screen. Na maraton bym się nie wybram bo chyba bym usnął. Pierwsza cześć miała to coś ten klimat kolejne cześci to było rozmienianie filmu na drobne.
Ja mówiłem o P I E R W S Z E J części Matrixa. Dwie kolejne to było kompletne dno + efekty. Trzecią część miałem okazje oglądać na pokazach przed premierowych w silver screen. Na maraton bym się nie wybrał bo chyba bym usnął. Pierwsza cześć miała to coś ten klimat kolejne cześci to było rozmienianie filmu na drobne.
Nie napisalem ze wszystkie cześci sa genialne. Pierwsza cześć faktycznie była najlepsza bo miał klimat tak jak juz wsponiales ale byla tagze zaskakujaca bo kazdy kto ogladal ten film po raz pierwszy nie wiedzal czego sie spodziewać z Kolei druga i trzecia cześć byly robione dla kasy i to widac ale nie zgodze sie ze jest to kompletne dno.Pozdrawiam
Film jest z pewnością częścią naszego życia.Codziennie lub prawie codziennie wykorzystywane są w konwersacjach slangi z najbardziej znanych filmów typu:"Kocham cie Bruner":DKażdy chciałby choć na chwile przenieść sie w filmowe życie i zasmakować np:tych płatków które aktorzy ciągle wpieprzają w filmach:DAle ja wole żyć własnym życiem i ciesze sie z tego co mam bo przynajmniej nikt na mnie nonstop sie nie gapi jak na aktorów ale to już inna hostoria...Pozdro pezety:D
by KrAkErS
Filmem, który mnie poruszył był "Pianista" Polańskiego... Jeszcze przez dobre parę dni miałam przed oczami obraz spustoszonego miasta... Sama świadomość, że nie jest to kolejne hoollywódzkie filmidło opowiadajace o czymś odległym, lecz bliska nam prawda podwajała te wrażenie... Po takich filmach człowiek zastanawia się, jak ludzie mogą być tacy bezmyślni, bezwzględni, nietolerancyjni...
A mnie się bardzo podobało "Ogniem i mieczem"... wprawdzie to nie film, ale książka zmieniła moje życie: przez półtorej godziny płakałam po przeczytaniu końcówki i znienawidziłam Sienkiewicza.... zresztą nieważne.
Filmy które na mnie wpłynęły to "Requiem dla snu", "Chłopcy z ferajny", "Funny Games", "PI", "Fight Club" oraz "Smętarz dla zwierzaków" (ale wtedy byłem gówniarz więc ostatni tytuł się nie bardzo liczy:P)
zdecydowanie Fight club- przez naprawde dlugi czas bylem pod jego wplywem. I chyba jeszcze sie do konca nie uwolnilem ...
na mnie wpłyna ostatnio klasyk kina tzn film "Siedem" do tej pory jestem pod wrazeniem i shiz w mojej łepetynie panuje .Pozdrawiam
Na mnie wpłyną ostatnio film "Siedem" Klasyka kina , do tej pory mam shiza w głowie (a film kilka razy ogladałem i za kazdym swira dostaje :D)
Gwiezdne Wojny-Pierwszy raz ogladalem ten film jak mialem okolo jedenastu lat. Gdyby nie ten film pewnie nie pisal bym tej opinni, nie czytal bym codziennie wiadomosci na Filmwebie, sciagal trailerow, chodzil po kilka razy w miesiacu do kina, sluchal muzyki filmowej, czekal z goracymi wypiekami na rozszerzana wersje Powrotu Krola...itp. Ten film zdecydowanie wplyna na to jak wyglada moje zycie.
a mnie na prawe zachwyciło kilka filmów. "Edi". Pokazał mi jak to inni ludzie mają żle.... naprawde mnie to wpędziło w doła na kilka dni...
"Helikopter w ogniu" - jak bezsensowne są niektóre wojny i konflikty... no i... jeszcze może... hmmm.... "Zielona Mila".... Nie wszystko jest tym, na co wygląda....
Przedewszystkim ogromnie mi sie podobal i wywarl na mnie wielkie wrazenie "Podziemny Krag" (nawet mielismy zakladac z kolegami :) cos podobnego :))film genialny, daje do myslenia, polecam kazdemu... Pozatym uwielbiam ogladac w filmach wielkich perfekcjonistow czy zawodowcow... Byla taka ksiazka Forsyth'a na podstawie ktorej zrobili film co zwie sie Psy Wojny.. Byl tam taki Cat Shannon - w filmie nie byl tak przedstawiony jak w ksiazce ale to jedna z postaci ktora ogromnie mi sie podoba. Nawet na egzaminie gimnazjalnym 2 lata temu pisalem o nim :) temat brzmial - Moja ulubiona postac literacka czy cos takiego :) wszyscy brali malego ksiecia czy jakiegos Janka muzykanta ,a ja sobie wzielem najemnika :) hmm co jeszcze?..ostatnio tez widzalem "Naciagaczy" i postac wykreowana przez N.Cage'a tez byla bardzo ciekawa... 1..2..3 :P cos tam nieraz na mnie oddzialywuje pozniej lekko w zyciu z filmow ..ale zeby starac sie zyc tak jak glowny bohater i robic to co on jest dla mnie troche bezsensu... Kazdy jest unikalny i kazdy powinien wyrobic sobie swoj wlasny styl a nie zerowac na cudzym i umyslnie go kserowac... pozdrawiam
Trzy filmy, po zobaczeniu których zacząłem inaczej patrzeć na świat: "Lista Schindlera", "Szeregowiec Ryan", "Leon zawodowiec".
Pozdrawiam
Ogladałem wczoraj "Upadek" i jestem ciekaw jakie sa wasze opinie na temat tago filmu , czy wpłyną on na wasze pojmowanie osoby hitlera ?? Bo na mnie nie berzdo . pzdr
Zgadzam sie co do "Szkoly uczuc". Ogladalam kilka razy i chyba sobie jeszcze raz obejrze :) Pozdrowionka
hmmm takich filmów było parę chociazby niektóre częśc dekalogu Kieślowskiego albo nawet fightclub, ale chciałbym tu powiedziec o czymś innym co mi nieustannie się po głowie błąka. Chodzi m i o to ze niektóre filmy pojmowane jako dzieła sztuki zawsze będą na nas wpływać bo jest to wpisane w denifinicje dzieła sztuki, ale jest też druga strona medalu. Kto z was nie odczuwa np niedostatku i niedoskonałości chociazby w miłości? brakuje nam jakiegoś filmowego polotu. jak mwyznawać miłość to tylko w ulewnym deszcu a przy pocałunku najlepiej niech poleci jakaś niesmaowita muzyka z off-u...a potem zwykłe zycie jakieś takie banalne i mniej radosne...czy warto?
Tak czytam sobie te wypowiedzi i mam z was ludzie gruba pompe. Taki film, po ktorym poczulem, ze cos nie tak to : "W paszczy szaleństwa", a nie jakies tam kurwa "upadek" mmmmmmhhhhhheeeeeeeeee
dla mnie Amadeusz - uświadomiłam sobie, że nie jestem geniuszem ;) filmy grupy Monty Python nauczyły mnie dystansować wiele problemów (lub pseudoproblemów) Cztery pory roku A. Aldy to moja wizja szczęścia; no i oczywiście WOODY ALLEN
Dla mnie to był "Wojaczek".Trzęsłam się po tym filmie bardziej,niż po najstraszniejszym horrorze,bo doszło do mnie,ze człowiek może być tak nieszczęśliwy,że każde kolejne wstanie z łóżka jest dla niego ogromnym wyczynem...Straszne,straszne.. .a film jeszcze dodatkowo idealnie tą beznadzieję oddawał.Nie powinno się go puszczać ludzim przed 15 rokiem życia