kiedyś oglądałem, jak byłem młody film który bardzo mi się spodobał, ale to było na VHS u wuja. Był to film o gościu, któremu coś się stało z twarzą i wynaleziono jakby stuczną skóre, która była trzymana we fiolce. Zrobił sobie z tj substancji jakby nową twarz. Jest to świetny film, ale nie znam tytułu, prosze o pomoc. Z góry dzięki :D