Czy zdarzyło Wam się kiedyś, że po obejrzeniu filmu byliście totalnie "ssssssfazowani"...? Może mieliście jeszcze jakieś inne, niezwykłe 'po-filmowe' odczucia... ? Ja osobiście Wam powiem, że po oglądnięciu "Requiem for a dream" przez kilka dni nie mogłam dojść do siebie. Może dla Was nie był to tak bardzo emocjonalny film, lecz dla mnie strasznie. Snułam się jak cień po domu. Nie gadałam z nikim. Ach. Z niecierpliwością czekam na Wasze historie.... :)
Hm.. byo kilka.. ale pamietam 2...
Pierwszy ... to bylo jak poszedlem na Martini Action Night na maraton MatriXa... he.. troche sie dzialo w srodku.. :) ale to nie wazne.. gdy caly maraton sie skonczyl wstalem z krzesla i nei wiedzielame czy Ci ludzie jacy sa na sali.. czy to wogule sa ludzie...
Najwazniejszy nie zapomniany to bylo Gday ogladalem z kumplem The ring... u siebie w domu Gdy skonczylem ogladac film.. doslownie 10 sek. puzneij zadzwonil tell do mnie do domu.. wydawalo mi sie to bardzo dziwne ... ale to nic... w filmie jest jakos tak.. ze w 7 (chyba dokladnie nie pamietam) dniu leci krew z nosa... budze sie rano... ide sie umyc... i krew z nosa... myslalem ze umre zaraz po tym.. :)
Popierwsze " Pasja" to chyba każdy nawet nie katolik bedzie zakrecony.
Ostanio ogładałam na kompie u siebie w domu " 8 mm" oczywiście pierwsza częsć z Cagem. To jest faza na maksa. Jak ktoś juz na forum napisał " niezłe uderzenie prosto do mózgu"
To nieźle. O dziwo- teraźniejsze horrory na mnie tak nie wpływają, jak niektóre dokumantalne, psychologiczne i tym podobne. Nie wiem, może oglądaliście "lost highway" total zakręcony film. Dużo watków - trzeba starannie łaczyć zdarzenia, wiązać fabułę, szukac podobieństw. Dla mnie mistrzostwo. Po oglądnięciu owego filmu nie pamietałam jaki był jego początek...he... musiałam powtórzyć sobie start filmu. Na końcu - musiałam przeanalizować cały film, chcąc go komuś opowiedzieć, co nie przychodziło z łatwościa. Mega faza.
Są filmy, które się raz obejrzy i nic nie zostaje a są takie o których długo się rozmyśla. Ja np. chodziłam długo nieprzytomna po takich filmach jak:
Adwokat diabła, Constantine, Edward Nożycoręki, Equilibrium, Wywiad z wampirem, Upiór w operze i oczywiście mój kochany Władca Pierścieni (jeszcze parę by się znalazło).
Często oglądam filmy, które mogę nazwać dobrymi ale nic mnie do nich nie ciągnie a czasem film jest dość słaby ale ma to coś. Zależy od nastroju i sposobu patrzenia na świat. :)
...zaczeło sie dosyc dawno od terminatora 2...mialem wtedy jakies 12 lat...sprzedalem wszystkie butelki po piwie ojca i poszedlem na film...sam w kinie...wielki ekran...to byl szok...to wszystko takie realne..troche pozniej byl podziemny krag...matrix...moj swiat sie zmienil...stanal na glowie...brad pitt wbijajacy do glowy edwadowi nortonowi co w zyciu jest najwazniejsze..to bylo cos...dzien proby ze wspanialym denzelem washingtonem...requiem tez mnie zamorowalo ale zaluje ze nie bylem na tym w kine...pozdrawiam..
ach musze dodać jeszcze ostanio ogladniety " szkoła uczuc'.
a'propos edwarda nortona: " Nienawiść". Kojarzy ktoś?
Requim wywarł B. duże wrażenie, ale takie niezbyt przyjemne, snułem się po nim ... A największe zdecydowanie Czas Apokalipsy, kupiłem nic o nim nie słysząć prawie (nie interesowałem się wtedy), za 11 zł na DVD. Obejżałem sam w domu, i stwierdziłem że genialny, a ostatnie sceny + muza The Doors to po prostu mi mózg zgąbczyło, też się snułem ;P.
ja kojarze ten film tylko nie "Nienawiść" (jak zwykle durnie przetlumaczony) tylko "American history X"-REWELACJA!!!,poza tym "Fortepian","Zielona mila " no i oczywiscie "Requiem dla snu"
Tak się właśnie zastanawiam czy kiedyś jakis film zwalił mnie z nog tak dopitnie, ze az nie mialam sily wstac i jakos chyba wciaz na taki film czekam. Zdarza mnie sie ze na filmach placze-np taki Armageddon-nic specjalnegow fabule, a jednak plakalam za kazdym razem. Najczesciej jednak filmy zmuszaja mnie do jakichs tam przemysleń nt mojego zycia, ludzkosci i takich tam roznych rzeczy po drodze.
Najbardziej pamiętam mój szok po oglądnięciu "Requiem dla snu". Nie wiem jak doszłam po tym do siebie, ale przez kilka tygodni ciężko było :) Oprócz tego długo przeżywałam takie filmy jak np. - "Edi", "21 gramów", "Amores Perros", "Gladiator", "Pianista"... było ich więcej, ale nie będę się rozpisywać :]
Ojj tak! Choćby "Requiem dla snu", "Zagubiona Autostrada" czy "Old Boy" .... Fantastyczne filmy, jeśli ktoś nie widział to zachęcam do odwiedzenia wypożyczalni ... :))
rowniez moge bez watpienia wpisac "Requiem dla snu", "The Amityville horror". "Dziecko Rosemary", "Oszukać przeznaczenie" zarowno jedynka jak i dwojka, ""Dowód", "Wrong turn", "Piła" jedynka i dwójka, "Widmo"... jak sobie przypomne jeszcze cos to napisze:)
A Beautiful Mind
Dogville
The Green Mile
Million Dollar Baby
Mean Creek
Schindler's List
Mystic River
Big Fish
.............
W pełni sie z Tobą zgadzam. "Requiem for a dream" jest filmem niesamowitym i pozostawiający po sobie jakiś ślad. A i dodała bym jeszcze Dogville.
Pozdrowienia
"Totalnie sfazowany" to byłem jedynie po "Mulholland Drive": jak wracałem z kina tramwajem to jakoś tak się dziwnie czułem, ludzie się wydawali jacyś podejrzani, odczuwałem dosyć specyficzne poczucie zagrożenia, że zaraz zostanę porwany, że ludzie w tramwaju mają wobec mnie jakieś niecne plany itp. i traktowałem te przeczucia na serio.
do dzisiaj po filmie 'Egzorcyzmy Emily Rose' jak ide noca to zaraz mi sie caly film przypomina a już nie wspomne,że ostatnio caly czas budze sie coś kolo 3...i wtedy staram sie odyychac tylko ustami...zeby nie poczuć czasem pewnego zapachu...brrrrrrr....i pomyslec,że kiedys ciągle budziłam sie o tej porze i nic a teraz?...ale mimo wszystko polecam ten film,głownie dlatego ze jest na faktach...
Ten film jest na faktach..?! No, no...
Szczerze, to nie wiedziałam. Znajomi, którzy oglądali go, nic ciekawego nie mówili na ten temat. Myslałam, ze nie warty obejrzenia, lecz teraz to muszę oglądnać...:) Bez dwóch zdań. Wiecie co, nabrałam mega ochoty - chcę obejrzeć "Honey". Po tym filmie zaczęłam szukać szkoły tańca ( styl dowolny, but - podobny- choc odrobinę jak tam) tak sie zaczęła moja przygoda z tańcem. Trwa do dziś. Ach. Błogo.
Ja również miałem duużo takich filmów w życiu. Pamiętam pierwszym była "Twierdza" bardzo dobry film ze wspaniale dobraną muzyką. Później chyba największe wrażenie zrobił na mnie film "Ostatni Samuraj" Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć. Ostatni film to film który nie wszedł jeszcze do kina, a szkoda bo ten film poruszył mnie w baardzo wielkim stopniu. Niesie ze sobą piękne przesłanie, może nawet sposób na życie. Mówię tutaj o "Coach Carter". Gorąco, gorąco polecam : )
"Barry Lyndon" Stanleya Kubricka
Poszedłem na projekcję (z projektora wideo, kiedy film nie był jeszcze w polskiej dystrybucji) w wieczór przed maturą pisemną z polskiego. Późnym wieczorem po prostu frunąłem do domu lekko jak na skrzydłach, a następnego dnia byłem jedną z najbardziej wyluzowanych osób w szkole (co raczej mi się zdarza). :)
jeżeli o mnie chodzi to takim filmem był "Hotel Rwanda"wzruszył mnie dogłebnie jedyny film (prócz "Pasji")na którym płakałam
"Filadelfia", "Stowarzyszenie umarłych poetów" - obejrzenie tych filmów wprawiło mnie w stan wkur.... na świat.
Muszę też wspomnieć o takich filmach jak: "Requiem dla snu", "Trainspoting", "Buntownik z wyboru" i "Podziemny krąg".
Ja tak mocno i tak wyraźiście odczułem niezwykłe emocje po filmie "Requiem dla snu". Gdy sie skończył.....nie wiedziałem co powiedzieć, nie widzialem co o nim myśleć, dopiero po paru minutach dotarło do mnie ze ten film to istne arcydzieło.
"Requiem dla snu" to film który chyba każdego widza zmusza do refleksji i pozostawia dość spory ślad w naszej psychice , jeśli ten film zrobił na Tobie wielkie wrażenie to polecam również "Trainspotting" po nim także dostaje się "lekkiego świra"
czy naprawde requiem jest tak dobry? mam go na płytce włączyłam kiedyś i strasznie sie wlukł więc wyłączyłam, ale chyba znowu włącze jak mówiecie ze wywoluje takie wrażenie..
hhmm takim moich filmiem po którym mialam mętlik w głowie byłó "imperium słońca" i "Crash"
"Imperium Słońca " film znakomity zgadzam się z Tobą :) i radzę zobaczyć requiem naprawdę warto ,chociaż istnieją "Tłoki" którzy twierdzą że ich ten film nie rusza.....
jak widać powyżej - Ignorancja nie boli
nie wiem,synu, kogo nazywasz "tłokami" (w ogole co to za inwektywa?) , ludzi ktorzy twierdzą, ze requiem dla snu nie porywa i nie zadziwia?...jak juz napisałem ignorancja nie boli.. a za ingorancje ludzi sie kiedys paliło...teraz sie do nich strzela...
ale ad rem, Requiem dla snu nie jest zjawiskiem nadprzyrodzonym i nie musi kazdego porywac w niewiadomo jakie uniesienia i przemyslenia tlyko dlatego ze ktos na koncu stracil ręke... tematyka jest taka a nie inna, mozna bylo zrobic taki sam film o alkoholizmie(bardziej by mi sie sodobał), cyz tez dajmy na to o uzaleznieniu od uprawiania ogródka..
To ,ze sporo osób podnieca sie i bije czołem przed tym filmem nie znaczy nic..zupełnie nic...moze nie jest to film zły, ale podnoszenie go rangi nadrzędnej illuminacji umysłów jest dziecinadą.. no ale fakt, ten film mnie ruszył..ruszyłem sie z fotela i poszedłem zapalić...w srodku filmu.
a nikt nie wspomniał o "efekt motyla" to byl zakręcony film ale ja nie o tym
ja mam schizy po thrillerach ale nie wszystkich np: "Saw" po tym filmie się zastanawiałem że to musi być niezła zabawa.....ludźmi tak samo "seven" "milczenie owiec " to inna bajka ale też uwielbiam ten film i można się zacząć zastanawiać patrząc na ludzi w autobusie, na ulicy kto z nich może ma takie myśli alebo czy tak czasem nie robi....ja sobie raz tak wkręciłem..i czasem jak wracam do domu w nocy to zdarzy się, że obracam się na klatce schodowej jak coś słyszę...klimat jest urok mieszkania w bloku....
a nikt nie wspomniał o "efekt motyla" to byl zakręcony film ale ja nie o tym
ja mam schizy po thrillerach ale nie wszystkich np: "Saw" po tym filmie się zastanawiałem że to musi być niezła zabawa.....ludźmi tak samo "seven" "milczenie owiec " to inna bajka ale też uwielbiam ten film i można się zacząć zastanawiać patrząc na ludzi w autobusie, na ulicy kto z nich może ma takie myśli albo czy tak czasem nie robi....ja sobie raz tak wkręciłem..i czasem jak wracam do domu w nocy to zdarzy się, że obracam się na klatce schodowej jak coś słyszę...klimat jest urok mieszkania w bloku....
a nikt nie wspomniał o "efekt motyla" to byl zakręcony film ale ja nie o tym
ja mam schizy po thrillerach ale nie wszystkich np: "Saw" po tym filmie się zastanawiałem że to musi być niezła zabawa.....ludźmi tak samo "seven" "milczenie owiec " to inna bajka ale też uwielbiam ten film i można się zacząć zastanawiać patrząc na ludzi w autobusie, na ulicy kto z nich może ma takie myśli albo czy tak czasem nie robi....ja sobie raz tak wkręciłem..i czasem jak wracam do domu w nocy to zdarzy się, że obracam się na klatce schodowej jak coś słyszę...klimat jest urok mieszkania w bloku....
Zdarzyło się... I to nie raz! Totalna faza dopadała mnie po obejrzeniu m.in. filmu
"Pasja"
"Zielona Mila"
"Matrix"
"Misja na Marsa"
"Leon Zawodowiec"
"Tożsamość"
Poza tym dużo do myślenia dały mi te filmy:
"Nikita"
"Equlilbrium"
"Miasto Boga"
"Oszukać Przeznaczenie"
"Kruk"
i "Człowiek Pies".
Poza tym coś jeszcze by się znalazło...
uhhuu jak film mi sie podoba to potrafie go ogladac kilka razy mialam tak z np....DOnniE dArko z jakiem gyllenhaalem,Requiem dla snu tez ogladalm 2 razy ale tylko za pierwszym byl taki emocjonujacy,oszukac przeznaczenie 1 i 2, heh a swit zywych tropow z uma thurman ogladalm z 5 razy tak wogole to ja uwielbiam horrory ,a i jesazcze efekt motyla ktorego sensu niezrozumialam po ierwszym obejrzeniu ale pozniej juz doszlam o co w tym chodzi....a i jeszcze cube byl niezly no ale to byly tylko chwilowe takie fazki heheh i juz o tych wszystkich filamch tak duzo niemysle
Pewnie się powtórze ale napewno: Zielona Mila, Skazani na Shawshank, American History X, Amores Perros, Dzienniki Motocyklowe, Jarhead, Filadelfia, Marzyciel , Nie czas na łzy, Requiem ... i jeszcze wiele innych :P
Pewnie się powtórze ale napewno: Zielona Mila, Skazani na Shawshank, American History X, Amores Perros, Dzienniki Motocyklowe, Jarhead, Filadelfia, Marzyciel , Nie czas na łzy, Requiem ... i jeszcze wiele innych :P
Pewnie się powtórze ale napewno: Zielona Mila, Skazani na Shawshank, American History X, Amores Perros, Dzienniki Motocyklowe, Jarhead, Filadelfia, Marzyciel , Nie czas na łzy, Requiem ... i jeszcze wiele innych :P
Polecam gorąco filmy "Dług" i "Gry uliczne" w reżyserii Krzysztofa Krauze, naprawde dają do myslenia.
Kilka razy
Największy szok to był "Matrix" - po prostu to było coś czego do tej pory jeszcze nie było, połączenie świetnej fabuły, akcji i niesamowitych efektów specialnych które nawet dzisiaj robią wrażenie.
i jeszcze:
Romper Stomper
American History X
Pulp Fiction
Seven
Trainspotting
Kids
a ostatnio - szkoujące - MIASTO BOGA
oraz niesamowite moim zdaniem - SIN CITY !!!
na mnie ogromne wrażenie zrobily filmy:
- Boys don't cry
- Tańcząc w ciemnościach
- Pulp fiction
To filmy, o których baaaardzo długo myślałam. A ostatnio może bez takiego wielkiego kopa, ale zdecydowanie Brokeback Mountain. A co do Crash, tomoim zdaniem swietny do pewnego momentu, potem (jak dla mnie) niepotrzebnie wpleciono tanie cwyty. Na kolana mnie nie powalilo, ale to oczywiscie tylko moje zdanie.
Takim filmem bylo decydowanie "Requiem dla snu". Bylam totalnie zszokowana. Czulam sie okropnie dziwnie i nie wiem jak jeszcze. Przez dobra godzine siedzialam zupelnie oderwana od rzeczywistosci i mialam milion mysli na sekunde! Duze wrazenie zrobilo tez na mnie "Miasto gniewu" dalo mi troche do myslenia i "Widmo" po ktorym nie moglam spac a moja wyobraznia platala mi figle!;-)