oh boy.. jestem po nocy przespanej z filmem, ledwie podnioslam sie z kolan (kazdy spi jak lubi)
najbardziej wierzchnia powloka filmu opisuje zemste, ktorej żądza przeslania wszelkie inne odczucia.. pokazane jest to bardzo wiarygodnie co sprawia ze latwo zidentyfikowac sie z bohaterem i go zrozumiec; mysle jednak ze analizujac oldboya warto skupic sie nad jego glebokim przeslaniem, ktore podsumowalbym takimi slowami: 'nie mow drugiemu co tobie niemile'. mocne symbole ulatwily dotarcie do sedna: jezyk- byl poczatkiem i koncem historii, najpierw lekkomyslnie wykreowana plotka wywolala podwojna fale zemsty, czyli to 'jezyk' byl iskra zaplonowa do dalszych wydarzen; na koncu sytuacja sie odwraca- ten sam jezyk plaszczy sie przed niedawnym oprawcą w gescie przeprosin i skruchy, jego kulminacyjne samoobciecie odbiera moznosc mowienia.. w sytuacji ultra analogicznej do tej z poczatku, kazdy jezyk ma dwa konce- z czego jeden moze byc luzem.
nota 10 jest krzywdzaca, zycze ciekawej analizy.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa