Oglądałam ostatnio "Spacer po linie" i doszłam do wniosku, że jednak najlepsze historie pisze samo życie. A Wy jak uważacie? Jaki film biograficzny uważacie za najlepszy, który spodobał Wam sie najbardziej?
Ja uwiebiam filmy biograficzne. "Spacer po linie" też oglądałam, był całkiem dobry, zwłaszcza gra aktorska Phoenixa i Wtherspoon, a także ich interpretacje przebojów June Carter i Johnny'ego Casha. Po prostu miodzio :D Wczoraj na jedynce oglądałam "Fride", świetny film, naprawdę wciągający. W swoich ulubionych mam też "Marzyciela" - film z kilmatem, wzruszający i godny polecenia.