Był to szpital lub ośrodek dla upośledzonych czy sparaliżowanych dzieci. Bohaterką była dziewczynka która była właśnie sparaliżowana, nic nie mówiła. Lekarze szpitala uważali takie osoby za gorsze lub opóźnione w rozwoju i traktowali dość podle. Dziewczynka natomiast była bardzo uzdolniona w jakiejś kwestii, coś w tym rodzaju. Usiłowała skontaktować się z otoczeniem, ale ku jej frustracji nikt jej nie brał na poważnie, czy nie zwracał uwagi. Znalazła się jednak pielęgniarka lub lekarka, która zauważyła w końcu jej próby komunikacji.