Nie pamiętam tytułu tego filmu, dawno temu leciał na TVP 1. XIX w., melodramat prawdopodobnie, angielskojęzyczny, raczej z lat 90. Była tam uboga dziewczyna, która zdecydowała się na bycie tak jakby "surogatką". Przez jakiś okres czasu spotykała się z mężczyzną w pensjonacie, potem urodziła mu córkę. On noworodka zabrał i ogłosił światu, że to córka jego i jego chorej żony. Po latach ta dziewczyna dostaje pracę guwernantki w majątku i się okazuje, że będzie uczyła własną córkę. Ktoś, coś?