2 bohaterów rozpierdziela fort jakiegoś złego kapitana, prawdopodobnie meksykańskiego, złego kapitana ;-) 1 z bohaterów posługiwał się jakimś takim CKM-em chyba nazywali go kukaracz, kukaracza, drugi bohater nie koniecznie był jego kumplem ale razem walczyli na końcu i ten drugi jakoś zginął, i była scena jak ten pierwszy wszystko wysadza tym takim przyrządem do rozpierdzielania dynamitem.
Co do tego złego generała/kapitana/komendanta nie wiem czy to z tego samego filmu ale chyba zabijał jakichś Indian np. byli zakopywani w ziemi i tylko głowy na wierzchu a on im na koniu po głowach jeździł, albo jednym strzałem z jakiegoś porządnego rewolweru zabijał kilku naraz stojących jeden za drugim.
Jeżeli to nie z tego samego filmu to również poproszę drugi tytuł, film z lat 60-70 i zaznaczam że nie chodzi mi o "Dzika Banda".
Dzięki, nie to nie to, jak wyżej wspomniałem, to nie jest spagetti western, dziękuję za propozycję tak czy inaczej...
Scena końcowa to chyba było coś takiego w stylu główny bohater klęczy przy tym "pudełku z dźwigną" do wywoływania eksplozji dynamitu. wysadza wszystko,wszystkich wokół... uprzednio była tam straszna jatka z całym oddziałem żołnierzy, to była tak jakby dolina czy też wąwóz gdzie byli otoczeni ale jak już wspomniałem mieli taki wypasiony CKM który równoważył szanse ;-)