ostatno przeczytałem artykół o nowej trylogi star wars i nie moge się zgodzić z krytyką tego że nie kleji ona sie z starą historią czyli właściwie nową trochę sie to miesza ale tak to jest jak się sagę od końca kręci, ale wrócmy do pytania CZY SĄDZICIE ŻE OBYDWIE TRYLOGIE DO SIEBIE NIE PASUJĄ??? bo jeśli o mnie chodzi to żeby zrozumieć sens starych części trzeba zobaczyć nowe SORY ZA BRAK ZNAKÓW INTERPUNKCYJNYCH I ZA BŁĘDY ORT. ALE NIE CHCIAŁO MI SIE BYC DOKŁADNYM

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Gwarek_TG

to czemu chcesz zeby ktos byl dokladny w odpowiedzi jak tobie sie nie chcialo?

Gwarek_TG

Oryginalna trylogia była doskonała sama w sobie. Jasne, było wiele niedomówień, niewiadomych, ale tylko dodawało to filmom smaczku. Nowe filmy nie są nikomu do niczego potrzebne. Nie pozostawiają miejsca na użycie głowy, bo mamy wszystko podane jak na tacy.

Gwarek_TG

może i tak ale w "nowych" pokazana jest historia jedi wokół czego kręci się cała "stara" trylogia

Gwarek_TG

Nieważne. Nowa trylogia nie potrafi przyciągnąć uwagi, bo wszyscy tylko biegają, strzelają i wszystko aż błyska od efektów specjalnych. Fabularnie kuleje, podobnie jest z aktorstwem.
Ja wolałem sobie wyobrażać jak to wszystko się działo, jak wyglądała wojna, jacy byli rodzice Luke'a i Lei. Nowe filmy nie mają tej magii, są nijakie i skierowane chyba tylko do widzów młodych, którzy wolą oglądać kino kolorowe, przepełnione efektami specjalnymi, nad którym nie trzeba myśleć.

Gwarek_TG

ok. zgadzam się że aktorstwo i cała reszta jes do kitu prócz efektów ale czy warto było kręcic nową trylogie aby uzupełnic starą (powiedzmy że lucas poszedł do spowiedzi wyznał grzechy i nakręcił to jeszcze raz) w lepszy sposób godny starej