Cześć. Słuchajcie, mam do was pytanie związane z serialem "Z archiwum X". A więc jak byłam młodsza [chodziłam może do 3 kl podstawówki] oglądałam ten właśnie serial ;) I pamiętam z niego tylko kilka odcinków, które teraz bardzo chciałabym jeszcze raz zobaczyć. Więc jeśli wiecie, jak się te odcinki nazywają, albo z których są sezonów, to byłabym wdzięczna za te informacje ;)) Ściągnełam 4 sezony, i nie było tam tych odcinków :P
Pierwszy z nich: Pamiętam, że chodziło o lalkę, która zmuszała właściciela do zabijania siebie. Kojarze dwie sceny z tego odc. Jak facet w sklepie [chyba przy kasie stał] podcina sobie gardło, i jak jakiś rybak sobie wbił hak. I wiem, że ta lalka mówiła coś w stlu zabawmy się, albo pobawimy się?
Kolejny odcinek, opowiada o śmierci jakiejś kobiety w kręgielni. Pamiętam, jak stali przed tym czymś, gdzie sa kęgle, i naglę zobaczyli kapiącą krew. I Scully popatrzyła tam, i zobaczyła jakąś kobiete tam w środku.
Kojarze jeszcze, jak ktoś pisał krwią jakies napisy na lustrze w domu Scully. Z tym, że nie wiem, czy to do poprzedniego odcinka, czy to zupełnie inny.
Z następnego pamiętam, że Scully ze swoim ojcem albo jakimś starszym człowiekiem na wóżku inwalidzkim stała na takim gigantycznym moście, razem z tłumem. I patrzyli w niebo pełne statków kosmicznych.
Tyle :)) Dzięki!
O jak miło spotkać fana "Z archiwum X". Kto w latach 1996-2001 (tak mniej więcej) w Polsce nie oglądał choćby kilku odcinków. I kto po obejrzeniu tych kilku odcinków nie zechciał oglądać kolejnych kilku. A jeżeli jeszcze miało się kilka\kilkanaście lat to wrażenia były piorunujące. I te rozmowy następnego dnia w szkole zaczynające się od słów: "A "Z archiwum X" oglądałeś... . Ale cyk święty Walenty - na bok sentymenty. Ten odcinek z lalką to "Chinga" odcinek 10 seria 5. Jeżeli więc masz 4 pierwsze sezony to musisz zdobyć kolejny. Co do tej kręgielni to nie jestem, ale to pewnie też seria piąta. Musiałbym poprzeglądać swoje zbiory. Jakieś trzy lata temu zbzikowałem (dosłownie) na punkcie tego serialu i zdobyłem 5 pierwszych serii. Teraz uświadomiłem sobie, że powinienem mieć komplet.
Acha polecam stronę: http://www.xfiles.stopklatka.pl/ w zakładce sezony znajdziesz spis odcinków z krótkimi "zajawkami" i ... "mulderyzmy.
Pozdrawiam.
O rany, dzieki! Zaczynam ściągać 5 sezon ;P A propos, co sądzisz o filmach [Chcę wierzyć itp]? Osobiście uważam, że są totalnie bez sensu i psuja niesamowity serial.
Dzięki za strone ;))
Co do filmów to... żadnego w całości nie obejrzałem. Noszę się z tym zamiarem, ale jakoś...nie wychodzi. Serial w zupełności mi wystarcza. W "Pokonać przyszłość" podobał mi się początek, gdy nasi przodkowie z narażeniem życia walczą z jakąś bestią. No i kiedyś trafiłem na końcówkę z tym statkiem kosmicznym. Ale podobno film jest koherentny z serialem i w filmie ginie jedna z dość ważnych postaci występujących w wersji telewizyjnej. Jest to więć tak jakby dłuższy odcinek. Co do "I Want to Believe" to zmartwiły mnie niepochlebne opinie o filmie, gdy był on wyświetlany w kinach. Nie tylko dlatego, że mogłoby to pogrzebać nadzieje na kolejne filmy, ale i ze względu na pamięć o świetnym serialu.
Obejrzałem znaczną część "I Want to Believe", ale do końca nie dałem rady. Jakoś mnie nie zachwycił, ale też specjalnie nie odstreczył. Był niestety dość nudnawy. Obawiam się, że być może serial nierozerwalni łaczy się z duchem początku lat 90, gdy wszyscy nie byli zaopatrzeni w mamlutkie komórki, internet był w powijakach, a Scully pisała swoje raporty na monitorze z niebieskim tłem.
Ale do obejrzenia filmów to mnie zachęciłaś.
P.S. Do "Chingi" scenariusz współtworzył Steven King. Ta historia jest bardzo w jego stylu. No i ta pioseneczka...
Stare dobre czasy. Byłam jakoś w 3kl podstawówki, "X Files" leciało na TVP2
chyba coś po 21. Kilka lat później w wakacje po 2 odcinki koło 2 w nocy
:)))
Na "Fight the Future" byłam w kinie, w domu też leży gdzieś książka. "I
want to believe" obejrzałam jakoś 2 tygodnie temu, bo po opiniach na jego
temat jakoś nie mogłam się do oglądania zabrać.
Powiem tak: oglądając go miałam wrażenie włączenia serialu po opuszczeniu
kilku dość istotnych odcinków, a widziałam chyba wszystko ze wszystkich
serii. Film jest dziwny, jak dla mnie nieco stracił klimat, który w nim
kochałam, ale mimo wszystko warto obejrzeć, nie sugerować się opiniami
krytyków (którym się nigdy nic nie podoba) i wyrobić sobie własną opinię.
Film nie jest wybitny, ale nie zawiodłam się na nim jakoś bardzo. Ani jeden
ani drugi kinowy nie jest, nie był i nigdy nie będzie chociaż w połowie
tym, co dostaliśmy w serialu, ale narzekać nie będę ;)
Filmy to NIC w porównaniu z serialem. Ściągnęłam chcę wierzyć z nadzieją, że to będzie właśnie taki dłuższy odcinek, z tym charakterystycznym klimatem itp. A tu kiszka. Nawet nie skończyłam tego oglądać. Jedyną ciekawą rzeczą były te sygnały wysyłane przez tv, ale nawet to nie zdołało mnie zmusić do oglądniecią filmu do końca.