...analiza tego zjawiska pozwala nam ustalić istnienie pewnych międzypokoleniowych różnic społeczno-kulturowych.Podczas gdy starsze pokolenia oglądają polskie telenowele:Ma jak miłość, Klan...to młodzież bardziej interesuje się amerykańskimi produkcjami czując się częścią pewnej globalnej wspólnoty.To jeden wątek, który chciałbym poruszyć...druga kwestia dotyczy pewnej rewolucji, istotnej jakościowo zmiany jaka dokonała się w obrębie tej dziedziny telewizyjnej rozrywki, która dokonała się pod koniec lat 90-tych.Otóż telewizja HBO...stacja kablowa, trafiająca do bardziej wyrobionego widza, zaczęła inwestować w produkcje bardziej ambitne, lepsze scenariuszowo.Myślę, że zaczynem był tutaj serial "Rodzina Soprano" wykorzystujący popularny motyw filmu mafijnego w nowej zaskakującej formule, następnie seriale "6 stóp pod ziemią", "Carnivale", "Deadwood", "Seks w wielkim mieście", "Kompania braci", miniserial "Anioły w Ameryce".Tym samym telewizja HBO ustawiła wysoko poprzeczkę zmuszając inne amerykańskie stacje do wysiłku zmierzającego do przewartościowania serialu jako gatunku.W ostatnich latach obserwujemy więc wysyp kolejnych inteligetnych seriali, których cechą charakterystyczną jest najczęściej jakiś zaskakujący pomysł, pewna formuła za pomocą której rozsadza się od środka gatunkowe klisze.Pozwolę sobie na pewną egzemplifikację współczesnego amerykańskiego serialu, liczę na wasze sugestie, pomoc w uzupełnieniu katalogu najbardziej popularnych/najbardziej obiecujących seriali (pomijam tutaj sitcom jako osobny segment amer. rozrywki TV, dosyć konserwatywny w formie): Lost, Prison Break, 4400, Heroes, Chirurdzy, 24 godziny, Jericho, Kryminalne zagadki Las Vegas oraz ich inkarnacje...Kryminalne zagadki Miami, Kryminalne zagadki Nowego Jorku, Gotowe na wszystko, South Park, Detektyw Monk, Rzym, Trawka, 3 na jednego, Wire...
.cóż.. te seriale są po prostu ciekawsze (pomijam Modę na sukces ;P).. mamy do dyspozycji różne historie, a nie tak jak u nas, gdzie każdy serial opowiada perypetie miłosne (Mgda M, Pierwsza miłość-_-).. jest też większe zróżnicowanie aktorów oraz, niestety, większy talent... w ogóle to oni mają tam więcej wszystkiego ;P...
nie posiadam obecnie HBO więc nie za bardzo orientuję się w nowościach..
od siebie dodam tylko BOSTON PUBLIC :)
Dokładnie...polskie seriale są koszmarnie przewidywalne i schematyczne. Marne scenariusze tkane na podstawie tego co ślina na język przyniesie, na siłę kontynuowana produkcja serialu w którym zdarzenia dostosowywane są do osobistych perypetii aktorów, do tego marne aktorstwo w czym prym wiodą tzw. "niezawodowi aktorzy" zwłaszcza młodego pokolenia (nigdy nie pojmę dlaczego angażuje się do seriali w wyniku przerowadzanych castingów osoby , niemające wykształcenia aktorskiego). W kółko wałkowana jest formuła telenoweli przedstawiająca losy jakiejś rodziny, zwykle też kontekst jest szalenie konserwatywny, bardziej kontrowersyjne tematy się nie pojawiają. Do tego ta śmiertelna powaga, żadnego cienia ironii...chociażby na przykładzie "lekarskich" seriali "Na dobre i na złe" oraz "Chirurgów": w pierwszym bezkresny ogrom martyrologii, w drugim narracja narysowana lekką kreską, bardzo ironicznie i z dystansem.Wracając jednak do produkcji amerykańskiej...liczę na pomoc w kwestii klasyfikacji (to już taka moja obsesja;)) tychże seriali...tzn. jaki serial "przynależy" do jakiej stacji amer.? Która w związku z tym wygrywa rywalizację?
Ale nie zgodzę się,że tylko starsze pokolenia oglądają te koszmarstwa typu "Klan" bądź "Na dobre i na złe" (choć wolałabym uwieżyć,że tylko staruszki nabijaja widownię tym tandetą).Znam młodzież,która marnuje się przy tych-nazwijmy to-serialach :|
A propo amerykańskich stacji, to chyba ABC żądzi??
To na niej puszczany jest LOST,Chirurdzy-a to już chyba wystarczy do sukcesu?? :D :P
Usiłuję ustalić jaki tytuł nosi serial dotyczący zjawisk paranormalnych, UFO? Nie jest to "Roswell", ani tym bardziej "Z archiwum X".Jakiś czas temu czytałem bardzo przychylną recenzję tego serialu...
A niech mnie, skąd wziąłeś ten referat na temat amerykańskich seriali??
Faktem niestety jest to, że przytoczone przez autora tematu seriale odbiegają poziomem o miliony jednostek astronomicznych od najlepszych europejskich produkcji odcinkowych.
Rzeczywiście...nie przypominam sobie by jakakolwiek europejska produkcja tego typu dorównywała w ostatnich latach popularnością (jak i warsztatem) serialom amerykańskim (pomijam kwestię seriali brytyjskich, to temat na osobny wątek).Ale, powtarzam, wydajwe mi się, że momentem zwrotnym było tutaj przyjęcie pod koniec lat 90-tych pewnej polityki przez HBO.Dotyczy to zresztą nie tylko seriali ale także filmów telewizyjnych/miniseriali...HBO zaczęła ściągać wybitne nazwiska np.Agnieszka Holland , która nakręciła "Strzał w serce", Mike Nichols, znany nie tylko z "Aniołów..." ale także świetnego obrazu "Wit",również Gus Van Sant ze swoim, nagrodzonym Złotą Palmą "Słoniem".
Jeszcze chciałabym dodać Gossip Girl jest fajnym serialem, odbiegającym zapewne od naszej polskiej rzeczywistości, Californication również fajny serial i Kyle XY taki w miarę ;]A no i oczywiście Chirurdzy i Pricate Practice
Nie przesadzałabym z tymi milionami. Zaczynałam już oglądać parę nowych amerykańskich seriali i widzę, że dość szybko mnie męczą, scenarzyści często nie wiedzą, jak skończyć, a ty se czekaj i podziwiaj scenografię/ zdjęcia. Mam tylko 3 amerykańce na liście ulubionych (+ 1 sitcom) i parę ładnych lat już mają. Ale, jak to mówią, ksiądz lubi ogórki, a organista jego córki. młehehe.
FOX : Prison Break, The OC, 24 hours, Bones, Standoff
CBS : CSI, Criminal Minds, Jericho, The Unit, Numbers, How I meet Your Mother
ABC : Lost, Desperate Housewives, Grey`s Anatomy, Boston Legal, Men In Trees, The Nine
CW (Warner) : Smallville, Supernatural, Gilmore Girls, Veronica Mars
To w zasadzie główne serialowe pozycje 4 amerykańskich stacji.
Jeśli coś pominąłem (fani pewnie zauważą) to sorki.
A ja dodałbym allo allo , bo zapomnieć o najsłynnejszym pracowniku Ruchu Oporu (którego oczywiście nie znał) TO GRZECH
Polskie telenowele (Klan, Plebania) nie mają tego "rozmachu" obyczajowego. "Moda na sukces" ciągnie się już kilkanaście lat, bo są wymyślane coraz to bardziej głupie wątki. W Polsce udaje się, że te serie odzwierciedlaja życie, więc nie można sobie pozwolić na lądowanie kosmitów albo ożywianie postaci które dawno juz umarły. Efekt jest taki, że nasze telenowele robią się po jakimś czasie zabójczo nudne.
Polski sitcom w zasadzie nie istnieje - większość rzeczy jest nieudolnie kopiowana na bazie formatów.
Jeśli chodzi o sensację, zauważalna jest różnica techniczna. Nasze serie nadal są ubożuchne. CSI i Bones maja nie tylko świetne scenariusze, ale i dobrze dobranych aktorów, świetny dźwięk, montaż, dopieszczenie wizualne. Z kolei coś takiego jak "24" u nas nie powstałoby chyba nigdy - nasi "tfu-rcy" sa zdolni jedynie do kopiowania cudzych pomysłów i nie wpadliby na nową formę serialu (w tym wypadku opowiadania w 24 odcinkach jednego dnia z życia agenta).
To nawet nie chodzi o to, że młodzież identyfikuje się z inną kulturą (znam wielu nastolatków oglądających Klany, Plebanie i latynoskie telenowele). Mlode pokolenie jest po prostu wyczulone bardziej niż kiedyś na jakość. Jesli ma sie porównanie, polski produkt najczęściej odstaje, wyglądając jak tania podróba.
Ciekawe uwagi Jorjan. Mizerię polskich seriali najlepiej widać na przedstawieniu różnic między serialem "Gotowe na wszystko" a "M jak miłość".Pierwszy z wymienionych wyżej seriali wykorzystuje w jakiejś mierze formułę telenoweli w przewrotny sposób po to by dokonać pewnej żonglerki, gry konwencjami.W "M jak miłość" wszystko jest wyłożone łopatologicznie wprost.Scenariusz, o ile można to w ten sposób nazwać, nawet nie stara się pokazać niczego "pod powierzchnią" ograniczając się do prezentacji treści i formy w bardzo prosty, prymitywny wręcz sposób. Trafna uwaga z tym "odzwierciedlaniem życia"...bo rzeczywiście jest to udawanie: bohaterowie nie oglądają telewizji, nie rozmawiają o polityce, nie palą papierosów, właściwie nie piją alkoholu, w ogóle wszyscy lub niemal wszyscy są nieskazitelni, czyści, prawi...nie ma żadnych cieni...jeśli ktoś ukazany jest w złym świetle to jest to przedstawione bardzo ewidentnie. Ja nie oczekuję, że nasi twórcy będą produkować seriale na intelektualnym poziomie Bergmana czy Antonioniego-w końcu serial to telewizyjna rozrywka.Chciałbym tylko, żeby oferowano nam inteligentne scenariusze, porządną grę aktorską. Zatrzymaliśmy się na poziomie "Mody na sukces" podczas gdy rozrywka w USA poszła daleko do przodu.W polskich serialach nawet muzyka jest beznadziejna...tandetne, kiczowate piosenki to jedno, inna sprawa to muzyka ilustracyjna sprowadzająca się najczęściej do paru motywów odpowiednio dopasowanych do emocjonalnego napięcia danej sceny.
Hehe, w polskich serialach działa pewien schemacik który da się szybko zauważyć. przedstawię go na takim przykładzie: Mamy w serialu dwie pary (ew. rodziny). Nagle jednej z nich przydarza się coś złego (syn w wiezieniu, corka w ciązy, itd). Zauważcie że w tym samym czasie nasza druga rodzinka przeżywa same szczęśliwe chwile. Kłopoty jednak w końcu się konczą i następuje zgoła odwrotna sytuacja: ci którzy cierpieli teraz się bawią i odwrotnie. To takie moje małe przemyslenia na ten temat. Niestety efekt zaciekawienia taką "fabułą" serialu rozmył sie przez kolejne 1152 seriale polegające dokładnie na tym samym. Właśnie dlatego polskich seriali nie oglądam.
.. co drugi weekend zasuwam do szkoły i rankiem dają powtórki.. yyy.. "pierwszej miłości" czy czegoś tam.. była jedna fajna postać - były narkoman-malarz, który pomagał innym wyjść z nałogu.. ale oczywiście musieli go zabić-_-... gdy już trafi się jakaś ciekawa postać w serialu, to najczęściej występuje przez jakieś 10 odc a potem kaput, bo to jest ZUO-_-...
jedyny serial jaki oglądam z przyjemnością, made in poland, to jest "kasia i tomek" :)
W tej chwili jeśli chodzi o polskie stacje TV egzamin najlepiej zdaje Polsat...przede wszystkim dzięki niedzielnemu blokowi: Prison Break,Kryminalne zagadki Miami,Gotowe na wszystko, a także dzięki czwartkowej emisji Chirurgów.Blado wypada w tej sytuacji TVN...jedynie powtórkowy Detektyw Monk (a i ten serial właśnie się skończył)-w ogóle stacja ta uprawia kompletnie niezrozumiałą politykę spychania wartościowych seriali (vide 6 stóp pod ziemią) na późne godziny wieczorne.TVP w tej sytuacji związana jest pewnymi przyzwyczajeniami widzów...jedyną więc porą o której można emitować (i ma to z punktu widzenia potencjalnej oglądalności sens) jest czwartkowy wieczór, godz. 20.00 (wcześniej Lost, obecnie 4400).
Ale i tak najlepszy walek innym telewizjom (szczególnie tvp) wycięło axn. 4400 i LOST godzinka po godzince, pięknie.
TVN zaczyna seriale , seriale dla młodzieży które na świecie mają doskonałą oglądalność emituje ok godziny 12 w nocy w środku tygodnia, albo wtedy gdy uczniowie są w szkole ok godziny 13-14 ( gratulacje) Zaczyna emitować dany serial po czym go nie kończy bo ma on małą oglądalność ( chociaż wszędzie indziej ma świetną i np. dorobił się 10 sezonów jak stargate ) Takie przykłady można wymieniać w nieskończoność .
Inne stacje nie są lepsze bo taka TYP1 emitowała np. alias o 1 czy nawet 2 w nocy - super :)
super, nie?-_-.. nawet powtórki dawali w tygodniu zamiast np w sobotę - sobota powinna być dniem w którym stacje tv dają powtórki od rana do wieczora :)..
Jeśli chodzi o puszczanie przebojów o północy + naszą kochaną TVP - to zawsze jest oczywiście przykład CSI. Nawet już nie chce mi się o tym pisać. A teraz walneli "Battlestar Galactica" po 23-ej. To jeden z najlepszych seriali s-f jaki kiedykolwiek powstał - czy na naszych misiach robi to jakiekolwiek wrażenie? buahaha.....za to "Plebanijom" ma stałe miejsce w ramówce do usranej śmierci klinicznej...
Ale i tak najbardziej tragicznym serialem w ogóle w TV był, jest i pozostanie "Moda na sukces". Dzisiaj wyczaiłem odcinek 3000- coś tam. Chryste panie.
Pomijając beznadzieję seriali typu "Moda na sukces" mają jedną swoistą cechę. W każdym momencie, bez względu na to czy będzie to odcinek 12 czy 789 można zacząć je oglądać i po kilku kolejnych odcinkach być na bieżąco z akcją serialu bez straty wątku ;)
Jak widać wszystko na tym świecie ma swoje plusy ;). To kogo teraz dmucha Ridżu? I kto dmucha Brooke? Cioteczny wujek jej pasierba? Nieważne. Zapytam moją babcię :)
Jedyny do tej pory jaki mnie zaskoczył serial z przykrością moge stwierdzić to "Wiedźmin" że polacy coś takiego zrobili i to na tylee z gatunku polskich dobrych seriali jak zawsze i wszystko w Polsce się szybko skończył oczywiście bzdety plskich seriali typu m jak miłość magda coś tam klan te polskie badziestwa na Polsacie i Na wspólnej to na jedno kopyto o tym samym i ciągle jeden wątek miłośc chyba w naszym kraju tego brakuje wszystkim mudzią co to oglądają bo ciągle jak coś nowego wychodzi to o tym samym!!!!!
"Wiedźmin" zaskoczył cię pozytywnie czy negatywnie. Moim zdaniem autorzy tego serialu zmarnowali niezły materiał na serial. Nawet Sapkowski się do tego "dzieła" nie przyznawał. :)
Gdyby ludzie z Polsatu odpowiedzialni za ramówkę wpadli jeszcze na pomysł uruchomienia oprócz niedzielnego bloku sensacyjnego także poniedziałkowego o tematyce fantastycznej (do obecnie emitowanego o 20.00 "Z archiwum X" dorzuciliby jakiś świeży hicior serialowy na 21.00) byłoby naprawdę nieźle.
Widział ktoś może wyniki oglądalności tych nowych serialów w Polsce chirurdzy 4400 skazany na śmierć itd.... wklejcie linka z oglądalnością jak już jakaś stacja zrobiła bo chciałbym się owiedziec jak zostały faktycznie przyjęte w Polsce chodź i tak większośc oglądała je z torrentów dawno temu te pierwsze odcinki:) prosze o linka
Dane dot.oglądalności "Prison Break" wrzuciłem w temacie dot.tego serialu. Premierowe odcinki oglądało prawie 7 mln.widzów.
Jeśli chodzi o "4400" to oglądalność tego serialu w styczniu wahała się w zakresie 3-3,7 mln. widzów.
Zajrzyj na polską wikipedię.
wszyscy sie skupiają na polskich telenowelach ale nikt nie wspomina o innych serialch np sensacyjnych bo przecież taki 'oficer' niczego sobie był. tyle ze 'sezon' trwał 12 odcinków niestety. a co możecie powiedzieć o innych polskich serialach sensacyjnych??
Może znasz jakieś interesujące polskie seriale sensacyjne, bo moim zdaniem "Oficer" do interesujących nie należy.
Chyba jednak warto wrócić do tematu dyskusji czyli amerykańskich seriali.
Tak się rozpędziliście pisząc o polskich serialach typu M jak miłosć czy Klan, że zapomnieliście wspomnieć o takich pozycjach jak Oficer czy ich kontynuacja - Oficerowie. Mnie ostatnio zaciekawił serial Teraz albo nigdy (ciekawa produkcja z profesjonalnymi aktorami:).
To co anglojezyczne nie zawsze jest dobre. Analogia jest taka sama jak u nas, wystarczy ze wypuszcza jeden cieszacy sie popularnoscia serial a zaraz po nim startują kolejne rzadko lepsze czesciej gorsze.
Sztuka polega nie tylko na dobrym pomyśle, ale i na tym by nie eksploatować go zbytnio a mimo to utrzymac widza przy sobie. Obecnie to nie lada wyzwanie by wyprodukowac ponad 3 sezony i cieszyc sie nadal popularnoscia czego dowodem sa Kryminalne zagadki Nowego Jorku, które cały czas serwują ciekawe odcinki nie tylko na zasadzie zaskakujący poczatek, dretwota, od czasu do czasu pare ochłapow i sensacyjne zakonczenie by zaciekawic widza kolejna seria. Jak wszystko jest to rzecz gustu i samouświadomienia sobie czy daną rzecz warto oglądać czy nie. Inna sprawa to różnorodność. Telewizja przeżywa obecnie gwałtowny rozwój pod kątem seriali, w których można zobaczyć wielu znanych aktorów, i które "dzieją się"/odnoszą się do wielu róznorakich srodowisk - prawnikow, lekarzy co nie jest nowościa tylko nowsza bogatszym wahlarzem - juz nie tylko ostry dyzur, ale i chirurdzy, dr house..
Odnosnie tego kto co oglada to sprawa nie jest tak oczywista. Dobra riposte stanowi moja babcia, ktora rownie namietnie jak mode na sukces oglada losta i herosow:P
a może amerykańskie seriale są dobre według „nas” bo są amerykańskie. Z góry zakładamy, że jeśli coś wyprodukowane w stanach to zapewne nas przyciągnie przed telewizor.
Nie zgodzę się, wolę amerykańskie seriale bo nawet w przeciwieństwie do naszych rodzimych- mamy ich wiele gatunków. Od seriali komediowych, przez sensacyjne(wspomniane chociażby CSI, czy Dexter) aż po horrory(fear itself no i jedna z ostatnik produkcji- "True Blood")..
A u nas co? jak dla mnie 'ciemność'...
Są fajne polskie seriale np "Janosik"," Czterej pancerni i pies".Chodziło mi tylko o to,że ogromna większość amerykańskich seriali jest kiepska,bo strasznie bajkowata jest.I jest o niczym.Generalnie nie lubię seriali.
No chyba że tak na to patrzysz:) Mi chodziło o to, że teraźniejsze seriale, nasze rodzime, nie dorastają do pięt amerykańskim produkcjom. Oczywiście to subiektywna ocena, ale przyznaję że seriale oglądam pasjami i trochę już widziałam:)
..ale "Janosik" czy "Czterej pancerni i pies", to już, dla pokolenia dzisiejszych nastolatków, prehistoria.. a co od tego czasu wyprodukowano? coś godnego polecenia, nie koniecznie ambitnego, ale z pomysłem.. chyba tylko "Kasia i Tomek", "Oficer" są ok (kwestia gustu)..
.nie ma żadnego młodzieżowego serialu, same plebanie, sraczykowie i inne pierwsze miłości, a nie ma niczego dla targetu 13-17 lat, coś na wzór "Supernatural" lub chociażby OC..
diana6echo zgadzam się z Tobą.Rodzimych produkcji dla młodzieży nie ma.Dla dzieci zresztą też nie.
Założyciel tematu zasugerował,jakie to wspaniałe są amerykańskie seriale,a ja się z tym nie zgadzam.Chciałem tylko powiedzieć,że ich ogromna większość jest taka sobie.Ja nie jestem fanem "Lost", i tym podobnego bzdurnego badziewia.Co nie zmienia faktu,że jest to badziewie na o wiele większym poziomie od naszych produkcji.Bo za nimi stoi trochę większa kasa i o niebo większy poziom aktorstwa od naszych gwiazdeczek.Co nie zmienia faktu,że są one dla mnie bzdurne.Niektóre amerykańskie seriale lubię,np "kryminalne zagadki",ale jak w tv nie ma w danej chwili nic ciekawszego.
Z naszych ciut nowszych seriali lubiłem: "Bożą podszewkę", "Pogranicze w ogniu","Zaginioną","Ranczo".Ale ,jak mówię.Nie jestem fanem seriali.)
Seriale mają to do siebie,że zwykle mają strasznie naciąganą,naiwną fabułę.I bardzo szybko scenarzystom kończą się pomysły na ciekawą fabułę.I serial bardzo szybko wyczerpuje swoją ,choćby najciekawszą,formułe.
..ja tylko czekam z doniczkami aż wrócą ci od "39 i pół" pod mój blok - producenci tego serialu chyba powinni zmienić już tytuł.. no chyba, że to tak nie zobowiązująca jest [sic!]
W polskich serialach zauważamy schematyczność. Zawsze ktoś kogoś z kimś zdradził, a ktoś inny się o tym dowiedział i ma konflikt czy powiedzieć to coś temu komuś kto jest z tym kimś kto zdradził... W amerykańskich serialach historie muszą być inne, zaskakujące gdyż konkurencja jest zbyt duża aby któraś stacja telewizyjna mogła pozwolić sobie na kupno(produkcje) beznadziejnego i dennego taśmowca... Polska telewizja nie ma tak wielkiej konkurencji gdyż cześć społeczeństwa polskiego nie może pozwolić sobie na kupno pakietu większości programów... Poza tym w telewizji polskiej żatko można spotkać nowe tważe, a jeśli jakąś już zobaczymy to po kilku minutach nie chcemy więcej patrzeć na jej beznadziejną gre aktorską....
Najlepswzy serial to Dr. House... Zawsze zaskakuje...
(Za błędy ortograficzne nie biore odpowiedzialności, mój komputer jest dyslektykiem)
W tych nie Polskich ,też jest schematyczność.Po prostu zagraniczne seriale robią profesjonaliści i dlatego dobrze to wygląda.
Ja mam wrażenie,ze polski widz jest mało wymagający,ma nie wyrobiony gust.Wystarczy puścić mu byle co i jest zachwycony.
Serial nie może być za długi.Max 20 odcinków.Wtedy ma szanse być o czymś i się nie znudzić.
Tak naprawdę to sama nie wiem co ciągnie mnie do amerykańskich seriali. Chyba największą różnicą między polskimi produkcjami są pomysły i ich wykonanie. No i trochę oryginalność, uwielbiam amerykański humor, aktorów i nawet widoki za oknem. Polacy potrafią tylko kopiować pomysły (przykładem może być "Kochaj i tańcz") albo i tworzyć nowe wersje (BrzydUla, Niania). W świecie produkcji USA istnieje też takie pojęcie jak fantasty albo horror, czego u nas brakuje.
No tak już jest,ale ja np. zachwyciłam się polskim serialem "Ranczo",bo pokazuje to co polskie-polską wieś.Nie narzekajmy już tak bardzo na polskie tylko zacznijmy szukać plusów.Amerykanie mają świetne seriale i filmy,Anglicy programy kobiece(przepadam np.za Czary-Mary Goka),ale co my mamy dobrego i swojego?Ja jestem zadowolona z programów typu "Dzień Dobry TVN" trochę tematów naukowych ,trochę ploteczek.USA różni się od nas tym,że oni mają choćby większy budżet na wykonanie takich seriali,nie mówiąc już o rzeszy świetnych,europejskich aktorów,którzy mieszkają w Ameryce i tam nagrywają te kultowe seriale,ale cóż się dziwić.Nie wiem co o tym myśleć.
Bo podstawa to dobry scenariusz.Wtedy wszystko ma ręce i nogi.
A nasze seriale,jak na mój gust są robione dla kobiet.Głównym ich tematem jest kto, z kim i dlaczego.Jak dla mnie nuda.
W każdym razie ja serialowy problem mam rozwiązany,mam tv cyfrową i seriale omijam szerokim łukiem.Generalnie,wole kiepski film od kolejnego odcinka ,nawet przyzwoitego,serialu.Cóż,taki gust.Serial uważam za pośledni gatunek filmowy.
Ja też ma platformę, ale nawet dzięki temu mogę oglądać seriale, które mają dla mnie sens i w przeciwieństwie do naszych są o 'czymś'. Zgadzam się, że polskie produkcje robione są pod kobiety, a nawet ośmielę się dodać że robione są pod stare dewoty które muszą wszystko wiedzieć i taki serial jest dla nich "prawdziwy" bo na co dzień też wpychają się w cudze sprawy.. To dopiero seriale dla idiotów..