Które seriale ,że tak powiem najbardziej działają wam na nerwy????
Ja muszę powiedzieć ,że według mnie nie ma nic gorszego niż usiąść przed telewizorem i zobaczyć Klan lub Modę na Sukces .
Jakie są wasze odczucia?/
Może niektórych zaskoczę, ale dla mnie to Świat według Bundych jest strasznie irytujący, nie lubię tego serialu.
Ja także nie lubię tego serialu. Jest żenujący, wszystkie te teksty są na tak niskim poziomie. W ogóle mnie nie ciekawi, jest wręcz nudny, nieśmieszny.
Raz na jakiś czas przełączając programy zdarza mi się zatrzymać na chwilę na "klanie". Najlepsze jest gdy są już napisy końcowe i pokazują co w następnym odcinku - tak głupiego "trailera", czy jakby to nazwać w życiu nie widziałem.
Mnie straszliwie irytuje serial "Lost". Pierwsze dwa sezony oglądałem. Ogromnie mi się podobały (co tam, że większość moich ulubionych bohaterów ginęła...). Później nastał 3 sezon, który był dla mnie klapą (też oglądałem cały), a 4ty próbowałem oglądać - takiego bełkotu już dawno nie widziałem (widziałem 8 pierwszych odcinków - te emitowane na AXN, no i potem urywki od czasu do czasu). Dlatego irytuje mnie, że serial na przestrzeni kilku/kilkunastu odcinków w mojej opinii tak się stoczył. No i główni, nieomylni, fantastyczni bohaterowie jak Jack, Sawyer i Kate mnie strasznie wkurzają.
Poza tym, denerwujące są te niektóre Polskie tasiemce jak Klan, M jak miłość. No i te wszystkie Disneyowe "seriale dla młodzieży" typu Jonas Brothers, nie ma to jak statek.
Już mam dość m jak miłość,klan,plebania,moda na sukces ;/ jedynie jaki serial oglądam to DOKTOR HOUSE :)
Rzeczywiście doktor house jest super.
Co do Disneyowych "seriali dla młodzieży" też ich nie cierpię, a Hannah Montana wciąga biedne dzieci do swego "kultu" przez co wszystkie ją kochają a ja nie mogę już słuchać tego jej wycia.
Co do lost-ów nie oglądałam więc nie wiem.
Świat według Bundych rzeczywiście jest nudny i strasznie ... prostolinijny .
Zero zaskoczenia i jakiejś świeżości.
Moim "skromnym " zdaniem Polska nie powinna żadnych filmów robić bo sie do tego nie nadaje jedyne fajne polskie filmy to np."Miś", "Znachor" , i jeszcze inne te stare komedie itp. itd.
Polskie seriale to jest coś na miarę Mody na Sukces i nic więcej nie potrafią stworzyć dobrej komedii czy dobrego kina akcji nie mówiąc już o horrorze .
Nasze filmy są niestety do niczego.
Co do polskich filmów to się nie zgodzę. Ostatnio naprawdę miło mnie zaskoczyły. Bardzo podobały mi się m.in. Dom zły, Zero, Enen i Rewers , także sądzę że aż tak źle (żeby mówić że nasze filmy są do niczego) nie jest ;)
Ale jeżeli spojrzeć na komedie typu "Ciacho" czy "Miłość na wybiegu" to jest masakra. Nie umiemy robić teraz dobrych komedii typu "Sami swoi". O wiele lepiej wychodzą nam dramaty.
No może i prawda - większość komedii "romantycznych" to dna, ale niekiedy (no pewnie że rzadko ale jednak) pojawiają się fajne komedyjki, np. "Wesele", albo tegoroczna "Kołysanka".
No to w takim razie jak najbardziej polecam Ci kołysankę. Lubię czarne komedie i to może dlatego film mi się spodobał. W każdym kraju można zauważyć dobre i złe produkcje - tylko u nas tak jakoś te gniotowe są najczęściej najbardziej reklamowane i najwięcej o nich słychać.
Rzeczywiście może troszkę przesadziłam ale miałam na myśli właśnie te komedie romantyczne typu "wszystko na jedno kopyto", które oglądają romantyczne panie po trzydziestce ( nie wszystkie ale dużo takich znam )
Dobrze wychodzą nam filmy wojenne to muszę przyznać, z polskich filmów najbardziej je lubię no i oczywiście te które wymieniłam w mojej wcześniejszej wypowiedzi.
Jeśli chodzi o wesele to rzeczywiście fajny film, kołysanki nie oglądałam ale wszystko przede mną.
Mnie wkurzyło zmarnowanie potencjału serialu "Heroes". Pierwszy sezon dobry, ale drugi to już była totalna porażka.
klan i moda na sukces to jeszcze nic przy majce, ten serial mógł być fajny, ale jest beznadziejny !
nie obrażając jego fanów...
Ten serial musiał być beznadziejny, biorąc pod uwagę, że powstaje na bazie innego serialu ze sporą domieszką tego "czegoś", czego w ostatnich latach jest po uszy w tych wszystkich polskich komediach romantycznych. Po prostu patrzeć się na to nie da :(
A jednak...
Majka to najgorszy szajs jaki było mi dane oglądać (niestety moja rodzina to oglądała, wiec i ja byłam zmuszona, choć przeważnie się wtedy ewakuowałam...)
U mnie to samo było z MnS ale w końcu się skończyło jakiś czas temu.
Niestety muszę powiedzieć żę powiedzenie "Nic nie jest wieczne oprócz Mody na Sukces" chyba się sprawdza.
Skoro Majka jest gorsza to znaczy, że powstała następna 'pralka mózgów" i nasze społeczeństwo jest narażone na choroby psychiczne.
Niestety ale wszyscy musimy lub musieliśmy przez to przechodzić dzięki dziwnym upodobaniom naszych współlokatorów. ;)
Za najgorsze uważam wszelkie polskie produkcje nazywane serialami. Nie wiem, jak takie badziewie można oglądać i się przy tym nie śmiać z zażenowania. Większość seriali produkcji amerykańskiej angażuje najlepszych aktorów, reżyserów, fabuła jest wciągająca i oryginalna, a przy tym nie naciągana. W Polsce rolę w serialu dostanie pierwsza lepsza 3-ligowa gwiazdka, która cieszyła ryj do kamery w programach pokroju "Taniec z gwiazdami". Dodatkowo idiotyczny scenariusz, pomysł nieudolnie skopiowany od Hollywood i gotowe, powstaje kolejny kiczowaty tasiemiec.
Niecierpie polskich seriali :)
Tj Daleko od szosy fajne było; ale wszystko inne polskie to buahahaahahahahaa ;D szkoda życia na to badziewie. Klan, który wyglada jakby scenariusz pisał sam Maciek. I te boskie Mroczki w M jak majonez hehe. I Pierwsza miłość, tu niepotrzeba komentarza ;D
Nic na razie nie przebiło "Sędzi Anny Marii", czy "W11", gdzie momentami na prawdę chce mi się śmiać. No ale skoro produkowane są ciągle nowe odcinki, to te seriale musi ktoś oglądać. Pamiętam, że zawsze mnie wkurzało jak we wrześniu "dowody zbrodni" albo "bez śladu" zdejmowali na rzecz jakichś polskich seriali. Mam wrażenie że na tvn ramówka jest lepsza na wakacjach niż w ciągu roku.
Seriale te oglądają nasze babcie lub nasze bardzo romantyczne mamy i ciocie( nie żebym miała coś przeciwko romantyzmowi ,ale rozsądek też jest potrzebny).
W "tych" serialach wszystko jest tak nienormalne że niektórym to się podoba, dla mnie to po prostu głupota, wielki kit i jak to już nazwałam w poprzedniej wypowiedzi "pralka mózgów"
Czy ja wiem, czy romantyzm ma coś wspólnego z serialami stylizowanymi na kryminalne takie jak w11? Po prostu ogląda się to co jest w tv wieczorami, a że jest to po polsku i nie ma tam praktycznie żadnych scen z trupami itp. to dużo osób to ogląda.
Sorki za poprzednią wypowiedz ale wyraźnie nie zrozumiałam sensu twojej wypowiedzi .
Chodziło mi o te seriale które mają słowo "Miłość w swoich tytułach.
A co do W11 i tych innych kryminalnych seriali to są one lepsze od tych powyżej ale akcja czasem rozbraja swoją komicznością.
Najlepsze jest to że poziom aktorski Menela z ulicy w W11 jest zbliżony do "aktora" grającego jedną z głównych ról w serialu pokroju "M jak Miłosz" albo "Klon".
No O tym mówię, Menel z ulicy grający siebie w W11nie wydaje sie sztuczny jakoś bardzo, chociaż wiadomo ze nei jest aktorem i De Niro to nigdy nie będzie, a grający w serialikach pierdzielcy nazywający samych siebie "aktorami" graj jak ten menel z tym ze nie grają siebie i przez to widać że są sztuczni jak noga jednonogiego pirata, poziom aktorski jest podobny ale menel wypada lepiej.
Pewnie że menel wypada dużo lepiej;)
I nie zawsze ale często musi dużo funduszy wydać żeby się w rolę wczuć ;)
Moda na Sukces, Majka... Majkę kiedyś lubiłam, po 30 odcinkach - gdy nic się nie działo - przestałam ten szajs oglądać.
TVN' owskie super produkcje typu "Klub Szalonych Dziewic", "Magda M." i inne "Majki" o super, dobrze zarabiających Polakach mieszkających w luksusowych apartamentach, a wszystko to podlane nijakim miłosnym sosem.
mi na nerwy działają wszystkie polskie serialiki typu klan i m jak miłość, majka, na wspólnej, w11 i detektywi, brzydula, magda m, dlaczego nie
Oglądam Klan, M jak miłość, Plebanię, Pierwszą miłość.
Nie do zniesienia jest dla mnie na Wspólnej. Co to w ogóle jest. Ja bym to lepiej nakręciła.
Próbowałam kiedyś oglądać. Wytrzymałam chyba z 5 odcinków. To jest jeszcze gorsze od Mody na sukces :D
Przecież te seriale niczym absolutnie się nie różnią, więc jak Klan może być zajebisty a Na wspólnej już nie??
A czym różni się film "Anakonda" od filmu "Krwiożercza Małpa" ?? szczegółami, tak naprawdę to ten sam film, tak samo jest ze wszystkimi serialami dla 40 letnich gospodyń domowych nie mających nic do roboty.
No ciężko wymyślić coś nowego po kilku tysiącach odcinków i żeby to jeszcze było coś nowego. Ja wspólczuję scenarzystom. I jeszcze tym, którzy tworzą po kilka seriali. Ja zwariowałabym na ich miejscu.
Kto wie czy oni nie zwariowali .
Z tego co idzie zauważyć to po prostu jak już nie ma nic nowego żadnych pomysłów pojawiają się rozwody, romanse śluby rozstania i tak ciągle .
Zamiast zakończyć tą farsę oni pogłębiają głupotę tych seriali.