Zakładam dubel tego jakże popularnego tematu - bo TV nam dostarcza nieustannej
dawki debilizmu reklamowego. Temat vol.1 gdzieś zaginął w odmętach filmwebu.
Moje perełki dni ostatnich:
+ Tena Lady (czy jak to się nazywa) - tańczy sobie para jakiegoś walca, och, ach,
glamour prawie jak TzG (Taniec z G-g-g-wiazdami) a w tle damski aksamitny głosik:
"On zauważy twoje lśniące włosy, poczuje twój zapach itd. itd. i na koniec jak zgniła
wisienka na przesłodzonym torcie pada: "Ale nie poczuje twojego lekkiego nietrzymania moczu". Facepalm. Czekamy na wersję z pampersem dla dorosłych i sugestią, że z
pampersem nietrzymanie większego kalibru niestraszne, poczujesz się atrakcyjnie w ramionach mężczyzny - choć może niekoniecznie w miniówce.
+ głupota i tanki blichtr reklam operatorów mnoży się szybciej niż bakterie Coli na
ogórkach z Niemiec, ale prym wiedzie nie geriatryczna reklama T-mobile a Play, w
którym młodzi, prężni i dynamiczni przeżywają różne życiowe porażki aż do momentu
wyciągnięcia smartfona (smartfonu?) Blackberry.
Oto na negocjacjach biznesowych para młodych biznesmenów, pewnie jakieś agencji
reklamowej, negocjuje z korporacyjnym wygą kontrakt, ale ten odrzuca ich umizgi bo
współpracuje tylko z dużymi - nie ma problemu na widok Blueberry zmienia zdanie.
Inna migawka 4 japiszony bieżą do stanowiska odpraw, happy-go-lucky, Barcelona, itp, itd.
A tu ku uciesze oglądającego pani z okienka mówi: "A wała leszcze, nie ma miejsc".
Niestety nasza radość nie trwa długo bo japiszon w wersji żeńskiej wyciąga Blackberry
i rzecze (z błyskiem w oku) "Na pewno się nie da?" Pani z obsługi robi się mokro już na
sam widok po czym załatwia miejsca w klasie Biznes.
Seriously, what the f_uck?