Witam.

Jaki serialowy "twist" wywarł na Was największe wrażenie, który najbardziej zaskoczył?

Utrzymanie uwagi widza w serialu to trudna sztuka i wiele już "cliffhangerów" się widziało przed telewizorem czy monitorem. Potrafią nas jeszcze czymś zaskoczyć?

Przyznaję, że zrobił na mnie wrażenie szósty odcinek odcinek "Boardwalk Empire" w ostatniej scenie pokazującej czym agent Van Alden zajmuje się przed snem - bez spoilerów powiem, że jest to MOCNE i mimo "dziwności" tej postaci, zupełnie się tak mocnej akcji nie spodziewałem.
W drugim odcinku tego serialu opadła mi szczęka, gdy chłopak, który wrócił do Atlantic City po Wielkiej Wojnie, gorąco wita się za kulisami teatrzyku z tancerką i wtedy przez JEDNO słowo, jakie do niej wypowiada okazuje się kim ona dla niego jest. Scena jeszcze lepsza, niż wspomniana wyżej.

Dawno już tak mnie nie wyprowadzono w pole w serialu.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa