Dziś na "jedynce" o 1.25 "Nagi lunch" Cronenberga. Trochę dziwnie autobiograficzna, ale za to bardzo interesująca ekranizacja William'a Borroughs'a. Jeżeli ktoś nie widział - trzeba koniecznie!
Trochę szkoda, ze o 1.50 na "dwójce" jest "Danton" Wajdy. Ja wybiorę chyba Wajdę, alem zmęczon i nie wiem, czy dotrzymam do czegokolwiek.
Nigdzie nie mogłem znaleźć książki Borroughs'a (a chętnie bym sobie przeczytał, bo wszystko co związane z beat generation łykam jak przysłowiowy młody pelikan) wiec chętnie obejrze sobie chociaż film. Zresztą, Cronenberg raczej nie zawodzi, więc moge oczekiwać dobrego narkotycznego kina ;)
PS. Dzięki za info o Luriem :)
Nic Ci przecież nowego nie powiedziałem, ale ja znalazłem na youtube kilka clipów.
Pora dosyć specyficzna ale taki film może nabrać dodatkowego uroku oglądany o takiej godzinie. Od siebie również gorąco polecam Nagi Lunch:)
No i wytrwałem. Wybrałem "Nagi lunch" i choć znam ten film, ze strachem przeczytałem go jeszcze raz. Kto widział? Kim wstrząsnął? Kogo zainteresował?
Widziałem ok. 10 lat temu w okresie mojej fascynacji Cronenbergiem...wstrząsnął mną na tyle, że przez dobrych kilkanaście nocy nie mogłem uwolnić się od gigantycznego karalucha w snach.
Ostatnio miejsce karalucha w moich koszmarach zajęła Rada Programowa TVP, która takie filmy zapodaje w poniedziałki nad ranem, kiedy człowiek nie pracujący jako nocny portier i nie charakteryzujący się skłonnościami do wampiryzmu zbiera siły po intensywnym weekendzie :/
A ja się chyba cieszę. Lubię oglądać filmy nocą. Moze dlatego, że mało śpię. Z drugiej strony oczywiście żal mi, że takiego filmu nie zobaczy wiele osób. Film przecie dobry, jak nie powiedzieć wybitny! Weller świetny.
Niedawno widziałem w którymś z komisów maszynę "Olivetti". Teraz maszyny do pisania mają zgoła inne znaczenie, prawda?