* Nie potrafimy bez kompleksów opowiadać o naszej historii (telewizyjne i kinowe
produkcje historyczne ostatnich lat to potwierdzają ). Zamiast pokazywać przeszłość taką
jaka była, tworzy się jej wyidealizowany obraz i ucieka w patos.
* Lem, Dukaj, Zajdel, Sapkowski - ich książki albo nie były nigdy ekranizowane albo
ekranizacje zostały spartolone (vide "Wiedźmin" tego ostatniego).
* Gatunki takie jak akcja,sci-fi,fantasy czy horror w polskiej rzeczywistości filmowej
praktycznie nie istnieją.
* Inteligentny humor - próżno go szukać w większości polskich hitów kinowych
W zamian dostajemy (My-widzowie) jakieś tandetne komedie będące popłuczynami po
zachodnich produkcjach. A widz polski z braku laku maszeruje tłumnie na te badziewne
filmidła, producenci tychże zarabiają kasę i powstaje pomysł na...kolejny badziewny film.
Zabawne, bo kiedyś kino w naszym kraju stało na znacznie wyższym poziomie...
Zgadzam się z Tobą z wyjątkiem pierwszego punktu. Ja żadnej idealizacji przeszłości nie dostrzegam, a nawet widzę coś odwrotnego.
Tak sobie marzę o oddolnym froncie ozdrowienia... o jakichś pasjonatach, offowcach, którzy zrobiliby coś, co zawstydziłoby "wielkich mistrzów" i zmusiło do tego, by wreszcie zacząź się starać.