Szukam ciekawego serialu animowanego
Chodzi mi o animowane s.f. lub fantasy, ale takie które:
-nie jest dziecinny
-nie jest zwykłą naparzanką
-dzieje się w świecie, który nie przypomina ziemi
-nie mają więcej niż 100 odcinków
-mają ciekawe postaci kobiece
-nie będące dramatami
-mają fabułę, która ma logiczny sens i ciągłość
-pod względem mroku są jak Awatar: Legenda Aanga, czy Sword Art online (czy bez jakiś
demonów, wampirów czy innych bardzo mrocznych stworzeń)
Nie podawajcie aktorskich seriali s.f. lub fantasy, bo je wszystkie widziałem.
Widziałem i mi się podobało:
-Sword art Online
-Avatar: Legenda Aanga
-Star Wars: Clone Wars
-Wakfu
-Star Wars: The Clone Wars
Widziałem i mi się nie spodobały
-Fullmetal Alchemist: Brotherhood
-Cowboy Bebop
-Last Exile
-Steins gates
-Code Geass
Wiem, że mi na pewno się nie spodobają: Atack of Titans, Death Note, Elfen lied
Mogę ci polecić anime - death note.
Na -anime online
Niestety dzieje się on na ziemi, ale jest fajny fajny :)
Zerknij na ostatnią linijkę tego co napisałem. Ja tego nie widziałem, ale wiem, że mi się nie spodoba, bo zdecydoanie nie lubię tego typu opowieści.
Dzięki za chęć pomocy.
Nie znam żadnego, który spełnia wszystkie, ale zerknij na te(spełniają moim zdaniem co najmniej 6 z 8)
Mushishi
Natsume Yuujinchou
Juuni Kokki
wydaje mi się że powinno Ci się spodobać:
Seirei no Moribito (główna postać kobieca wymiata, fabuła wciąga, postacie dają się polubić, b.dobre graficznie, ciekawy świat)
Katanagatari (wg. mnie obok Aanga i FMA:B, najlepszy serial animowany, wbrew pozorom nie jest to napieprzanka, nie jest to dramat, fabuła płynie, ogląda się jakby si czytało świetną książkę. Kreska może trochę razić, jest nietypowa, ale wygląda to na prawdę rewelacyjnie)
Shinsekai yori (ciekawa fabuła, postaci dojrzewają i dorastają więc nie jest dziecinne. anime co chwile nas zaskakuje nowymi zwrotami, kilka momentów wciskających w fotel)
Tegami Bachi (może Ci się spodoba, ja pierwszą serie obejrzałem usypiając pod koniec odcinków)
no i Korre polecam ale pewnie widziałeś(2gi sezon wymiata)
BTW: Jak można nie lubić FMA:Brotherhood?!?!?!?! Swoją epickością dorównuje Aangowi.
FMA:B było dla mnie zbyt dziecinne gdybym to widział jakieś 5 lat temu to pewnie bym się tym zachwycił, ale ja to już oglądałem jako dorosły człowiek i wtedy to wygląda jak schematyczna naparzanka (idą gdzieś kilka odcinków, wielka walka, wracają, naprawiają się, potem znów gdzieś idą i od nowa). Poza tym jakoś brakowało mi postaci kobiecej wśród głównych postaci.