Wybitny twórca spaghetti westernów, wiecznie żyjący w cieniu Sergia Leone. Dla większości zawsze będzie nr 2, ale przez dość sporą część fanów, stawiany na równi z twórcą Trylogii Dolara. Czy słusznie ? To czym wygrywa Leone, to fakt, że obiektywnie, nie nakręcił żadnego wyraźnie słabego spaga. Corbucciemu niestety przytrafiły się cienizny. Druga sprawa to kwestia obsadowa. Oceniając po latach, widzimy, że w westernach Corbucciego zagrała plejada znakomitych aktorów/aktorek. Ale nikt rangi Clinta ! Ta twarz, jednak robi robotę. Oto mój Top spagów Corbucciego. Gdybym miał się pokusić o ocenę i porównanie to: miejsca 1-4 = poziom Sergia Leone, z zaznaczeniem, że nie jest to kopia stylu 1 do 1. Corbucci miał trochę odmienny sposób reżyserowania. miejsca 5-9 = półka niżej, ale to ciągle dobra rozrywka miejsca 10-11 = wyraźnie słabsze produkcje miejsce 12 = gniot