W pewnym sensie jest to kontynuacja nurtu Roman Porno, gdzie nadal głównymi cechami są: niski budżet, krótki czas trwania (ok. 70 minut), proste fabuły i dużo scen seksu. Mimo że nie mają już takiego klimatu jak te z okresu klasycznego, a w aktorki głównie wcielają się AV idolki (np. Sora Aoi), to jednak i tu daje się odnaleźć ambitniejsze tytuły. Pierwsze kroki w japońskim kinie erotycznym stawiałem właśnie tu, więc mam do nich pewien sentyment. Dokładam tu też tytuły nakręcone na podstawie mang z erotycznym motywem przewodnim, ale nie będące całkowicie kalką pinku eiga.