Film o traumie pokoleniowej, który pokazuje, że może ona dotyczyć każdego z nas. Rezonuje ze mną bardziej niż "Serce miłości" Łukasza Rondudy, choć zabrakło mi w nim czegoś naprawdę wyjątkowego. Momenty ciężaru emocjonalnego, z którym mierzą się bohaterowie są przeplatane luźniejszymi wstawkami, które dają widzom moment wytchnienia. Nie umiem i nie oceniam, czy procesy terapeutyczne został tu odwzorowany zgodnie z literą sztuki psychologicznej.