Jedyny naprawdę dobry film SW od 1983 roku. Znakomite osadzenie poważnej historii batalistycznej w bajkowym świecie. To jest to czym powinien być nowy kanon.
Beznadziejny w wielu miejscach ale i tak najciekawszy z najnowszej trylogii. A Rian Johnson jest po prostu rewelacyjnym filmowcem. któremu za bardzo podskoczyło ego podczas pracy nad tym projektem.
Nowa Nadzieja - The remake. W trakcie premiery ekscytujący ale obecnie nie mający prawie nic do zaoferowania. Bije od niego również po czasie korporacyjny cynizm. Ale nie jest zły. Jest średni - w pełni tego słowa znaczeniu.
Ma miejscami przebłyski że mogła to być fajna przygoda sensacyjna w odległej galaktyce… ale ostatecznie wychodzi niemrawe backstory z potykającą się o własne nogi fabułą i średni film w całości.
Sentymencik… ale nie jest to dobre kino. Przesadzona fabula, nudny świat polityki i sekty , to znaczy zakonu Jedi i ten Jar Jar… Lucas był wtedy po prostu kiepski w opowiadaniu historii z więcej niż jednym wątkiem.
Przepraszamy was że nie spodobał wam się poprzedni film, dlatego w tym będziemy robić tylko to co nie urazi i będzie dla wszystkich a jednocześnie dla nikogo - The Movie.