Opętana
Smakosz: Odrodzenie
Siedlisko zła

Najgorsze horrory 2022 - TOP 10

Lista rankingowa

10 tytułów
Horrory, które miały polską premierę od 1 stycznia do 31 grudnia 2022 roku. Lista oczywiście subiektywna, więc nie każdy musi się z nią zgadzać.
Fabuła - bazująca na samych schematach i płaskich postaciach - kończy się po 10 minutach. Dalej przyjdzie nam się jedynie bezgranicznie nudzić, od czasu do czasu wybuchając śmiechem przez komicznie złe aktorstwo, czy też koszmarne efekty specjalnej troski. Finał wymyka się jakiejkolwiek krytyce. Jeden z najgorszych horrorów dekady.
O ile trzecia część "Smakosza" sięgała dna, tak "Odrodzenie" puka w nie od spodu. Tandetny, nudny, generyczny, idiotyczny i pozbawiony wizji monster movie, który im dalej w las, tym więcej cierpienia zadaje.
Wszystko - od aktorstwa, przez realizację techniczną aż po scenariusz, jest po prostu słabe. Na szczególne potępienie zasługuje montaż- chaotyczne, losowo pocięte kadry, nieudolnie maskujące zerowy kunszt reżyserski. Nie spodziewałem się po tym filmie niczego dobrego i nie zaskoczyłem się.
Okrutnie nudna, praktycznie pozbawiona fabuły i jakkolwiek napisanych postaci bieganina po bunkrze, w której poza ostatnią sceną nie dzieje się kompletnie nic. Polecam chorym na bezsenność, ten seans może okazać się pomocny.
Kolejny generyczny, nudny, absurdalnie głupi i tandetny horror o opętaniach, który mimo wszystko przez pewien czas ogląda się całkiem znośnie- aż do finału, który przelewa czarę goryczy. Jumpscare'y, złe CGI i bieganie po suficie- starter pack każdej beznadziejnej pochodnej od "Egzorcysty".
6
Larwy
2022
Muszę przyznać, że choć tanie, głupie i żenujące to jak diabli, to momentami szło pośmiać się z nieudolności twórców. Niestety jest to jedyna realna zaleta tego animal attackowego potworka.
Kolejny wtórne i nudne ghost story o przeprowadzce do nowego domu, tym razem jest to wynajęte mieszkanie. Spójności zero, grozy zero, jedynie odhaczanie punktów z gatunkowej checklisty i denny, choć nienajgorzej zrealizowany finał.
Był tu pomysł na zekranizowanie lęków rodzicielstwa i zagrożeń płynących z aktywności online, ale został zupełnie położony przez groteskowe postacie, irytującą fabułę i beznadziejnie wykonanego potwora.
Czasami poruszenie tematu żałoby i depresji nie wystarczy, by nakręcić dobry, głęboki egzystencjalnie horror. Tutaj mamy amatorskie wykonanie i bezdenną, usypiającą wręcz nudę. Nie jest to może bardzo zły film, ale nie ma niczego ciekawego do zaoferowania.
Ładne, nastrojowe zdjęcia z pewnością ratują tego odgrzewanego kotleta przed niższą oceną. Bardzo nierówne tempo, bardzo wtórny i pełen głupot, a także przewidywalny scenariusz, a także niewyszukane, tanie straszaki. Dość powiedzieć, że z całego tego bajzlu najlepiej zapamiętałem... piosenkę na napisach końcowych.