FilmTitle(title=Dwór cieni, country=PL, lang=pl, attributes=0)
FilmTitle(title=Urojenie, country=PL, lang=pl, attributes=0)
FilmTitle(title=Horoskop, country=PL, lang=pl, attributes=0)

Najgorsze horrory 2024 - TOP 10

Lista rankingowa

10 tytułów
Horrory, które miały polską premierę od 1 stycznia do 31 grudnia 2024 roku. Lista oczywiście subiektywna, więc nie każdy musi się z nią zgadzać.
Ciężko w tym przypadku użyć określenia "film"; bardziej pasowałby "wyrób filmopodobny", bo absolutnie wszystko- od fabuły i bohaterów po aktorstwo i realizację- jest na tragicznym poziomie. Przez 2 godziny oglądamy popis bezceremonialnej grafomanii i beztalencia w najgorszym możliwym wydaniu.
Kategoria wiekowa PG-13 nie jest adekwatna, bowiem film ten nie przestraszyłby nawet w miarę dziarskiego 10 -latka. Fatalne aktorstwo, uboga praca kamery, skrajnie wtórna, nudna i infantylna fabuła oraz beznadziejne CGI. Bajeczka imitująca horror, w której nie dzieje się absolutnie nic.
Do bólu generyczny, trzaskający tandetnymi jumpscare'ami i prezentujący galerię płaskich, niegrzeszących inteligencją postaci gniot, który od początku do końca jest kręcony, pisany, grany i reżyserowany po linii najmniejszego oporu, a koncept kart tarota marnuje całkowicie.
Przez godzinę nie dzieje się tu nic- grupa irytujących influencerów amatorsko kręcona zza krzaka, dialogi brzmią jakby wymyślał je karton i kompletny brak fabuły. Nawet gdy zaczyna się jatka to nie ratuje całości, bo absolutnie nic z niej nie wynika.
5
Beezel
2024
Denna antologia grozy, choć tej nie ma ani trochę. Jest za to nudno od początku do końca. Tak nudno, że po pół godzinie oczy zaczęły mi się mimowolnie zamykać. Zakończenie, czy też jego brak, to pieczęć potwierdzająca bezcelowość tej szmiry.
Największą i prawie jedyną zaletą "Egzorcysty papieża" był bawiący się swoją rolą Russell Crowe. W tym filmie nawet on jest bliski zaśnięcia przed kamerą, a co dopiero znużeni wtórnością i absurdem fabuły widzowie. Kolejny horror o opętaniu, który w kinach znalazł się chyba przez przypadek.
Trochę w konwencji found footage, trochę tradycyjnie nakręcony horror o łowcach duchów, w którym niski budżet śmierdzi na kilometr beznadziejnością aktorstwa, postaci i środków straszenia. Fabularnie także nie ma tu żadnego punktu zaczepienia. Wizualnie- szaro i buro. Po prostu smęt.
Ciężko dzisiaj znaleźć udany slasher, ale ten bije rekord infantylności, braku napięcia i gatunkowego dobra; nie zobaczycie tu ani udanych scen morderstw, ani nie uświadczycie napięcia czy zabawy konwencją. Zrzynka z "Totally Killer", ale jeszcze gorsza i jeszcze bardziej waniliowa.
Studio Blumhouse przeżyło w 2024 roku upadek na główkę z wysokiego klifu. Pomysł na film: rodzina wprowadza się do nowego domu, gdzie basen na podwórku jest nawiedzony przez duchy. Nowe, nie znałem! Ten typ filmu, o którym zapomina się zaraz po wyjściu z kina. Duchy CGI bardzo sztuczne.
Czołową wadą kolejnej ekranizacji powieści Kinga jest scenariusz- obłożony absurdami, niespójnością i wymuszonym plot armorem. Wampiry z dyskontu i kompletny brak warsztatu w budowaniu scen grozy, bo wszystko sprowadza się do niewyszukanego "BU!".