FilmTitle(title=Screamboat. Krwawa mysz, country=PL, lang=pl, attributes=0)
$poster.alt
FilmTitle(title=Wyzwanie Baby Blue, country=PL, lang=pl, attributes=0)

Najgorsze horrory 2025 - TOP 10

Lista rankingowa

10 tytułów
Horrory, które miały polską premierę od 1 stycznia do 31 grudnia 2025 roku. Lista oczywiście subiektywna, więc nie każdy musi się z nią zgadzać.
O ile Poohniverse samo w sobie jest niemal synonimem kina niskiej jakości, tak "Screamboat" sięga dna. Film na każdej płaszczyźnie fatalny, cringowy i niemiłosiernie nudny do tego stopnia, że nawet David Howard Thornton w tytułowej roli niczego nie ratuje. Przeraża mnie, że dystrybutor wypuścił ten chłam na wielkie ekrany.
Są tu obecne wszystkie wady kina demonicznego i kina w ogóle: drewniane aktorstwo, amatorska realizacja, do bólu wtórna, idiotyczna i nudna fabuła, a sceny opętań wołają o pomstę do nieba. Jeżeli "Krucyfiks" z 2017 nadawał się do spłukania w kiblu, to ten zalega głęboko w kanałach.
Nie przepadam za antologiami, ale spotkałem się już z przyzwoitymi produkcjami przynależącymi do tego stylu. Widziałem jednak wiele takich, których wolałbym nigdy nie obejrzeć. "Wyzwanie Baby Blue" jest właśnie takie.
Pierwsza część trylogii Rennego Harlina znalazła się w ogniu krytyki, choć osobiście się na niej nie zawiodłem. Rozdział drugi historii Mai to zupełnie co innego: praktycznie pozbawiony fabuły, napięcia i jakiegokolwiek związku przyczynowo-skutkowego, a odarcie tytułowych psycholi z anonimowości to ruch karygodny.
O ile pierwsza część była rozczarowaniem, tak tutaj jest już jakościowe pikowanie. Zero growego klimatu, zero rozwinięcia postaci, zero eksploracji rozgrywkowego świata (chyba że zadowala was tani fanserwis). Jest tylko wylęgarnia nielogiczności i absurdów oraz biedne efekciarstwo. Oczekiwania wobec trójki: żadne.
YouTube'owa trylogia krótkometrażówek dała solidny materiał na pełny metraż, który okazał się w pierwszej części niewypałem. Myślałem, że sequel naprawi jego błędy. Na myśleniu się niestety skończyło, bo progresu nie ma żadnego.
Ekranizacje horrorowych gier nie mają się dobrze, bo ich twórcy wychodzą z założenia, że fanserwis zastąpi bohaterów, historię i ciekawe pomysły inscenizacyjne. Przykro mi ogłosić, że tak nie jest. "Until Dawn" cierpi na wszystkie braki, jakich możecie sobie zażyczyć.
Mamy do czynienia z fascynującym przypadkiem, przy którym nie mam nic konkretnego do powiedzenia z jednego prostego powodu: ten film powiela wszystkie klisze, bolączki i pułapki, w jakie wpadają inne horrory o egzorcyzmach. Może nie ma nadmiaru CGI, ale jakie to jest nudne i nijakie!
9
Małpa
2025
Po Perkinsie nie spodziewałem się tak nieudanego horroru: marnującego gore'owe szaleństwo, traktującego widza jak idiotę i serwującego żarty, przy których skręcało mnie z żenady. Niezły punkt wyjścia, którym nie żądzą żadne reguły- scenariuszowa samowolka, która nie działa ani trochę.
Zgraja antypatycznych postaci w zupełnie wyblakłym i mało ekscytującym starciu z mordercą z hakiem. Wszystkie możliwe klisze odhaczone, nie dostajemy nic w zamian. Finał jest środkowym palcem wymierzonym w stronę widza. Twórcy korzystają z tej samej formuły co piąty "Krzyk", lecz ze skutkiem o wiele, wiele gorszym.