Są tu obecne wszystkie wady kina demonicznego i kina w ogóle: drewniane aktorstwo, amatorska realizacja, do bólu wtórna, idiotyczna i nudna fabuła, a sceny opętań wołają o pomstę do nieba. Jeżeli "Krucyfiks" z 2017 nadawał się do spłukania w kiblu, to ten zalega głęboko w kanałach.