To historia o morderstwie i próbie zadania pytania: czy osoba, która zabiła, jest tak naprawdę zła, biorąc pod uwagę szereg czynników. Między innymi dotychczasowe życie bohatera i jak był traktowany do tej pory - za coś, czego nie zrobił. Był tylko dzieckiem, a jego ojciec był mordercą. To jednak wystarczyło, aby ludzie go traktowali w konkretny sposób. Finalnie oczywiście bohater odda się w ręce policji, ale najpierw odbędzie podróż i zrozumie wiele rzeczy. O sobie, o swoim ojcu, o całym wydarzeniu. Jest to terapeutyczne kino, ale moja wysoka ocena wynika wyłącznie z tego, że rozumiem, co film starał się powiedzieć. Nie twierdzę, że jest przekonujący. Napiszę za to, że wciąż warto go wysłuchać. I dlaczego największą zbrodnią człowieka według tego filmu jest "resign from the human race". Cała ta scena mówiąca o samotności musi rezonować dzisiaj zupełnie inaczej niż w momencie premiery. https://garretreza.pl/borzage/ więcej