Film dokumentalny przedstawiający sylwetkę Bohdana Tomaszewskiego oraz jego dorobek – kilkadziesiąt lat dzielenia się chwilami walki ludzi sportu i nieustannego uczestniczenia w grze jaka toczy się na stadionach świata. Wszędzie na świecie komentatorzy sportowi są wyróżniani specjalnie, jest stosowana wobec nich szczególna miara, ale ta którą stosowano wobec Bohdana Tomaszewskiego była wyjątkowa. Maniery, język, kultura bycia to podobało się i uważane było za jedyne w swoim rodzaju. Opis polskich zwycięstw szczególnie w czasach szarego PRL pomagał ludziom prostować grzbiety, przypominał o tożsamości. Ale może najbardziej kochano go za to, jak opisywał zwycięzcę i pokonanego. Według Bohdana Tomaszewskiego, pierwszy zdobył tylko laur, a ten przegrany coś znacznie ważniejszego – nadzieję!
Historia Kisielina, miasteczka na Wołyniu, w którym do II wojny światowej żyło w zgodzie kilka narodowości: Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Niemcy, Czesi. 11 lipca 1943 roku nacjonaliści ukraińscy w brutalnym mordzie w kościele zgładzili część polskich mieszkańców Kisielina. Reszta ratowała się uchodząc na zawsze z rodzinnej ziemi. Narratorami jest rodzina Dębskich: Krzesimir Dębski, jego mama, brat, syn, bratanica. Występują także Ukraińcy - obecni mieszkańcy Kisielina. Tytuł filmu to również tytuł monografii napisanej na temat Kisielina i jego mieszkańców przez nieżyjącego już ojca Krzesimira Dębskiego. W filmie dużą rolę odgrywa muzyka Krzesimira Dębskiego poświęcona Kresom, oraz fragment jego oratorium skomponowanego dla uczczenia mordów na Wołyniu.
Stefania Grodzieńska była aktorką, pisarką, scenarzystką, tancerką, satyryczką, a nawet spikerką radiową. Została nazwana "pierwszą damą polskiego humoru". Dokument "Młodziutka staruszka" przedstawia historię jej barwnego i ciekawego życia. Aktorka opowiada także o swoim zmarłym mężu Jerzym Jurandocie, z którym spędziła 43 lata. Bohaterka filmu zmarła 2 lata po jego nakręceniu. Na zawsze zostanie zapamiętana jako postać pełna humoru i optymizmu.