Osią scenariusza tego filmu jest dychotomia: człowiek i jego dzieło. Człowiek to Ignacy Prądzyński − generał, inżynier, fortyfikator, genialny strateg i budowniczy. Dzieło to Kanał Augustowski − jeden z polskich cudów techniki, działający od blisko dwustu lat zabytek, od lat przygotowywany do wpisu na Listę Światowego dziedzictwa UNESCO. I człowiek i jego dzieło są wprawdzie obecne w świadomości historycznej Polaków, nawet rozpoznawalne, ale Ignacy Prądzyński kojarzony jest głównie z Powstaniem Listopadowym, sytuowany gdzieś pomiędzy Chłopickim, Skrzyneckim i Bemem, zaś Kanał Augustowski znany głównie jako wakacyjna atrakcja turystyczna często lokowany bywa gdzieś na Mazurach.
Dokument, przywołujący postać głowy przedwojennego Kościoła Ewangelickiego, biskupa Juliusza Bursche, który - podobnie jak i jego cała Rodzina, nie tylko nie dał się skusić na współpracę z niemieckim okupantem, ale który - świadomie - wybrał męczeńską śmierć polskiego patrioty.