Taka nowa(czyt. młoda) Heather Graham - nie sądzicie? Nawiasem mówiąc w pierwszej scenie "Mrocznych cieni" wydawało mi się, że to właśnie była Heather.
W Mrocznych Cieniach niemalże nie istniała - drugo i trzecio planowe postaci ją przyćmiewały. Nawet nie chodzi o to, że mnie drażniła - po prostu NIC do niej nie czułem. Mogłoby jej nie być i nawet bym nie zauważył.
Gra aktorska w wykonaniu tej kobiety to po prstu jakaś tragedia! Gdyby nie było by jej w Mrocznych Cieniach, milej by mi się oglądało..A tak to patrzec na taki pustostan to .... ehh Dobrze że przynajmniej nie jest taka brzydka..Chociaż jej stylizacja w tym filmie nie była najlepsza..