Moim zdaniem jeśli Nolan chciałby nakręcić kolejną część Batmana i widziałby w niej Jokera to Ben byłby idealnym kandydatem do tej roli, myślę, że świetnie zastąpiłby Ledger'a. W "30 dni mroku" jego głos był niemal identyczny jak głos Ledger'a w Mrocznym Rycerzu" a i z wyglądu jest nawet do niego podobny. Wielki talent potrzebuje wielkiej przełomowej roli, myślę że taką byłaby dla niego rola Jokera, w której świetnie zastąpiłby Heath'a ;)
oj, zgadzam się z Tobą w stu procentach. przed Fosterem wielka kariera, potrzebuje tylko spektakularnej roli, żeby stanąć w pierwszej linii gwiazd współczesnego filmu.
grać szaleńców potrafi jak mało kto (jak dla mnie, to błyszczał nawet w marnym "30 dni mroku". jako Joker też dałby radę, pewnie nie gorzej niż Heath Ledger.