nie jest przecież brzydka; jest specyficzna; ma specyficzną urodę i to coś :-) w dzienniku call
girl świetnie gra; nie zawsze można oglądać misski ze sztucznym biustem, wypełnianymi
ustami, poprawionym nosem i całą masą "tych rzeczy", więc wyluzujcie, no chyba że
wyglądacie milion razy lepiej, jesteście lepszymi...
Pani Billie Piper może nie jest żadną super pięknością, odbiega od wzorców lansowanych przez amerykańskie kino, ale jej uroda zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ma ładne i ładnie osadzone oczy (stary bajer;-)), fantastyczny uśmiech i co dla mnie najważniejsze - piękne, kobiece ramiona. Grać też trochę potrafi...