Czym może zaskoczyć historia Maryi, matki Jezusa Chrystusa? Tym razem punkt ciężkości położony jest na zupełnie inny aspekt. Nie religia gra główną rolę w tej opowieści, a proces wychowania. Maryja jest tu nie towarzyszką a – po prostu – matką Jezusa. Pomaga mu zrozumieć świat, jest partnerką w rozmowach. Każda postać, którą świat zna z kart Biblii, jawi się tu bardziej człowieczo niż bosko. Reżyser dotyka delikatnych tematów, uważanych za tabu. Przez to cała historia staje się niemal opowieścią nie biograficzną i historyczną, a przypowieścią o całkiem ziemskich istotach.
Francesco jest młodym i wziętym architektem wnętrz. Jego firma w dużym włoskim mieście doskonale prosperuje. Nieco mniej harmonijne jest jego pożycie z żoną, która też pracuje w firmie i jest nie mniej ambitna. Francesco otrzymuje wiadomość o śmierci ciotki w Stambule. Ciotka pozostawiła mu w spadku stary dom oraz turecką łaźnię. Chcąc nie chcąc, młody Włoch wybiera się do Turcji, ażeby jak najszybciej spieniężyć odziedziczony majątek. Francesco wkracza w magiczny, nieznany jemu dotąd świat orientalnej gościnności i obyczajów.