Czy to czasem nie na nim dokonał egzekucji jeden z latynowskich gangów za kręcenie o nich filmów dokumentalnych?
Dokładnie ale nie latynoskich tylko gang Mara 18(18 street) skończył o nich film i miał zostać mediatorem między gangami które miały zostac rozwiązane ale gdy wracał z dzielnicy La Campera dostał kilka strzałów w głowe.Sprawcami byli członkowie Mara 18
Tak jest, tak się kończy cywilizowanie zwierząt, przypadkowo nazwanych ludźmi (jakby to powiedział major Wagner).
Hiszpańsko-francuski dokumentalista za pracę swojego życia wybrał dokumentowanie egzystencji członków gangów. W swoim ostatnim filmie o tytule "Postrzelone życie" pokazywał grupy przestępcze z Salwadoru, w tym jedną z najniebezpieczniejszych Mara 18. Spędził 16 miesięcy na podpatrywaniu kim są i w jakich warunkach przyszło im pracować. Jak spekuluje się, produkcja była powodem jego niespodziewanej śmierci. Został zastrzelony przez nieznanych sprawców w miasteczku Tonacatepeque, ledwie rok po premierze filmu. Gangsterzy chcieli, aby film miał nigdy nie trafić do ich ojczyzny. Zgodnie z obietnicą Povedy nigdy nie miał oficjalnej premiery, lecz przedostał się do obiegu w formie nielegalnych kopii. W 2011 roku winnymi śmierci reżysera uznano 11 osób.