Oglądając wczoraj "Gorzką lekcję" zastanawiałem się, czy to ten sam koleś, który gra w "Gorących Hawajach".Okazuje się,że tak.Ciekawe, że w jednym filmie był brunetem, a we wspomnianym serialu blondynem.Ciekawa metamorfoza.Gra całkiem nieźle.Może kiedyś będzie gwiazdorem.
Podczas oglądania "Gorzkiej lekcji" wiedziałam ze skądś znam wyraz twarzy tego chłopaka. No i nie myliłam sie. Niezapomniany Timmy Cabot z "Lassie". To była po prostu cudowna rola. Szkoda, ze tylko ta jedna tak mi sie podobała w jego wykonaniu.