Mistrz rumuńskiej Nowej Fali zabiera nas więc na wakacje od powagi, i to nie byle gdzie, bo na Gomerę, jedną z Wysp Kanaryjskich. To tu przypływa skorumpowany, ponury gliniarz z Bukaresztu (Vlad Ivanov), by nauczyć się sekretnego lokalnego języka gwizdów, el silbo...
Od czasu kiedy wściekły tłum zmusił rumuńskiego dyktatora Ceausescu do ucieczki śmigłowcem z Bukaresztu minęło 16 lat. W rocznicę tych wydarzeń właściciel lokalnej stacji telewizyjnej zaprasza dwóch gości, by odtworzyć z nimi chwile rewolucyjnej chwały. Emeryta, dorabiającego jako Święty Mikołaj, i nauczyciela historii, który właśnie oddał całą wypłatę za długi alkoholowe. Razem będą wspominać dzień, w którym szturmowali rządowy budynek krzycząc: "Precz z Ceauşescu!" Ale telewidzowie podają w wątpliwość opowieści bohaterów, którzy być może popijali wtedy w barze lub przygotowywali się do świąt, zamiast wyjść na ulice. Okraszony czarnym humorem doskonały debiut pokazujący, jak fakty stają się historycznymi mitami.