Niestety, bezwzględny Sam Mendoza zastąpił Arnolda, Tomkiem Newmanem. Zupełnie niepotrzebnie gdyż Arnold ze swoimi brzmieniowo bogatymi kompozycjami na trwałe zapisał się w tej serii. Orkiestra u Arnolda jest niesamowicie żywa, pełna mocy, dęciaki zawsze na najwyższym poziomie. Jak ja uwielbiałem te odważne pojedynki...
więcej